Dziennik biseksualnego moskiewskiego kupca Piotra Miedwiediewa z lat 1854–1863
Złe relacje z żoną, podziwianie młodych mężczyzn, onanizm z przyjaciółmi i poglądy polityczne.
Spis treści

Świadectwa życia intymnego w Imperium Rosyjskim w XIX wieku pozostawiali przede wszystkim szlachcice. Dziennik moskiewskiego kupca trzeciej gildii Piotra Wasiljewicza Miedwiediewa (ros. Пётр Васильевич Медведев) stanowi rzadki wyjątek. Od 1854 do 1863 roku zapisywał on swoje myśli o wierze, małżeństwie, ciele, pożądaniu i doświadczeniach seksualnych — z mężczyznami i kobietami. To głos człowieka spoza elity: byłego chłopa, drobnego przedsiębiorcy, mieszkańca Moskwy epoki wielkich reform.
Dziennik jest przechowywany w Centralnym Państwowym Archiwum Miasta Moskwy (ros. Centralnyj gosudarstwiennyj archiw goroda Moskwy; Центральный государственный архив города Москвы), w zespole archiwalnym (fondzie) 2330. Rękopiśmienne zeszyty ocalały w ogromnej kolekcji krasnojarskiego bibliofila Giennadija Judina, dokąd trafiły wraz z papierami teścia Miedwiediewa — zamożnego kupca Piotra Łanina. Co ciekawe, w zachowanym zbiorze zapisków zieje luka: całkowicie brakuje roku 1860. Prawdopodobnie strony te zniszczył w przypływie religijnej skruchy sam autor lub usunęli je po jego śmierci krewni. Po raz pierwszy ten egodokument wprowadził do obiegu naukowego historyk Aleksandr Kuprijanow w 1997 roku.
Kim był Piotr Miedwiediew
Miedwiediew pochodził z rosyjskiej prawosławnej rodziny chłopskiej, prawdopodobnie ze wsi Surmino w ujeździe dmitrowskim guberni moskiewskiej. Nie otrzymał żadnego formalnego wykształcenia — opanował czytanie i pisanie dokładnie w takim stopniu, w jakim było to potrzebne do prowadzenia interesów.
„Wczoraj cały dzień przesiedziałem w domu, w mieście nie ma co robić […] pisałem listy do przyjaciół i narobiłem w nich kupę błędów gramatycznych; bardzo żałuję, że w młodości nie uczyłem się gramatyki, jakże przydałaby się teraz, przy mojej namiętności do pisania”.
— 6 kwietnia 1854 roku
W handlu awansował do kupca trzeciej gildii — w skali imperium był to drobny przedsiębiorca. Mieszkał w Moskwie, najpierw w Siemionowskim (ros. Siemionowskoje; Семёновское), potem w rejonie Białego Miasta. Wolny czas spędzał na spacerach, czytaniu i w teatrze. Jak sam pisał, lubił „czytanie książek, słuchanie śpiewu i muzyki, teatr, a latem przyrodę, podróże i spacery”.
Z dziennika wyłania się człowiek głęboko religijny, wrażliwy i emocjonalnie niestabilny. Łatwo się irytował, a potem długo nie mógł dojść do siebie.
„Jak cierpię przez swój charakter, w jednej chwili się rozpalę, a przez tydzień nie wrócę do normalnego stanu”.
— 29 lipca 1855 roku
Zarazem uważał się za dobrego i serdecznego — i żałował, że nie potrafi tego okazać.
Małżeństwo i konflikt rodzinny
Miedwiediew ożenił się w wieku 30 lat, w 1851 roku, z córką zamożnego moskiewskiego kupca — Serafimą Pietrowną Łaniną. Było to małżeństwo z rozsądku: Miedwiediew liczył na posag i wzmocnienie swoich znajomości. Życie małżeńskie okazało się trudne: nie zrodziła się ani miłość, ani wzajemne zrozumienie.
„Panie! Jestem robakiem, nie człowiekiem, i wielce zgrzeszyłem przed Tobą, gorzko, bardzo gorzko, za co tak cierpię, odkąd się ożeniłem, nie widzę ani jednego szczęśliwego dnia. Złość, kłótnia co dzień w moim domu. Matka, siostra, żona — to po prostu piekło, co mam robić, Panie!”
— 23 marca 1854 roku
Dodatkowym źródłem cierpienia była bezpłodność żony, podczas gdy sam Miedwiediew pragnął mieć dzieci:
„Jestem bezdzietny i tak wygaśnie ród mojego ojca, i znam smutek patriarchy Abrahama, który rozpaczał z powodu braku potomstwa […] Gorzko, smutno. Ale niech się stanie wola Boża”.
— 1 października 1856 roku
W dzienniku opisuje żonę z nieustanną wrogością — jako „kompletną idiotkę” bez wykształcenia, bez gustu, kapryśną i skłonną do awantur. Konflikty dochodziły do rękoczynów. Miedwiediew bił żonę i natychmiast tego żałował:
„Postanowiłem za pewne zuchwałe słowa ukarać żonę […] dałem jej kilka policzków i szturchańców, na co ona odpowiedziała wyzwiskami i krzykiem, a nawet ośmieliła się mnie także uderzyć […] jeszcze kilka uderzeń lestowką [staroobrzędowym różańcem] i pięściami, scena była najstraszniejsza […] Gdy to wszystko przemyślałem, serce mi się ścisnęło i przez ponad godzinę gorzko płakałem”.
— 23 marca 1854 roku
Później odnotował, że zrezygnował z przemocy:
„Czasem, w chwilach rozdrażnienia, zdarzało się nawet pobić, w ramach nauczki; teraz lata minęły — już palcem nie tykam tego bałwana w ludzkiej postaci”.
— 29 marca 1861 roku
Po takich awanturach mógł przez kilka dni leżeć w łóżku, niezdolny do pracy ani modlitwy. Z dziennika wynika, że życie intymne w małżeństwie nie ustało, ale stało się czysto formalne.
„Nadszedł czas […] nie z pragnienia, nie z namiętności, a tak sobie, z przyzwyczajenia dokonuje się akt kopulacji”.
— 31 stycznia 1859 roku
Później Serafima zaczęła dopuszczać się zdrad. Jeden z epizodów doprowadził do wielkiego skandalu. Siostrzeniec Miedwiediewa, Aleksandr Biriukow, mieszkający u nich w domu, przyznał się do związku z jego żoną:
„Szczerze i z wszelkimi szczegółami wyznał grzech wielokrotnego kazirodztwa […] I wszystko to wziąłem do serca, ale na kary i inne oburzające sceny, obelgi, wyrzuty sobie nie pozwoliłem”.
— 6 sierpnia 1861 roku
W religijnej logice tamtych czasów stosunek między żoną a krewnym męża mógł być postrzegany jako forma zakazanego pokrewieństwa poprzez małżeństwo — dlatego Miedwiediew nazywa to, co się stało, „kazirodztwem”. Dwa lata później pobił jednak siostrzeńca kijem na oczach robotników — do krwi i siniaków — po czym sam gorzko nad tym zapłakał.
Miedwiediew nie odważył się na rozwód. Rozwiązanie małżeństwa w ówczesnej Rosji wymagało decyzji kościelnej i poważnych podstaw. Żona miała wyższy status i koneksje, a sam Miedwiediew jako głęboko wierzący człowiek skłonny był postrzegać swój los jako karę za grzechy.
Jego wyobrażenie idealnego małżeństwa było romantyczne: małżonkowie powinni się kochać i być bliscy wiekiem — być partnerami, a nie przełożonym i podwładną.

Podziwianie mężczyzn
Jeszcze zanim w dzienniku pojawiają się wpisy o kontaktach seksualnych z mężczyznami, Miedwiediew odnotowuje swój pociąg do męskiej urody — z otwartością niezwykłą jak na jego środowisko i epokę.
Jeden z pierwszych wpisów w dzienniku, z 9 stycznia 1854 roku, to entuzjastyczny opis młodych mężczyzn na moskiewskich ulicach:
„Tak często spotykam w tej białokamiennej młodych ludzi o anielskim spojrzeniu, oczach z mgiełką, z miłymi usteczkami, ustami proszącymi o pocałunek i delikatnym meszkiem na policzkach […] patrzysz na takich ludzi i nie możesz się napatrzeć, jak wszystko w nich jest zgrabne — ręce, nogi, zęby i pierś, i wszelkie kształty, chód, ruchy, a zwłaszcza nagich, i ta piękność natury. Doskonałość człowieka zawsze mnie zachwyca swoją gracją”.
— 9 stycznia 1854 roku
Zawierał znajomości z przystojnymi młodymi mężczyznami, a relacje te nabierały dla niego emocjonalnego charakteru. O spotkaniu z Aleksandrem Iwanowiczem Smirnowem napisał:
„Przelotnie zapoznałem się z Aleksandrem Iwanowiczem Smirnowem, tym pięknym młodym człowiekiem, którym zawsze się zachwycałem, cały wieczór spędziliśmy razem i okazało się, że ma dobre i otwarte serce, bardzo miło byłoby się z nim zbliżyć”.
— 31 maja 1854 roku
Tydzień później, na weselu szwagierki, znów spędzili razem cały wieczór: „Znów jestem z Aleksandrem Iwanowiczem Smirnowem, wieczór spędziliśmy przyjemnie, rozmawiając ze sobą szczerze”. Smirnow podzielał jego pogląd na „nierówność małżeństwa” — dla Miedwiediewa było to potwierdzenie bliskości.
Radość sprawiały mu też pocałunki wielkanocne. O samym zwyczaju chrystosowania (ros. christosowanije; христосование — tradycyjne trzykrotne całowanie się w policzki na powitanie w okresie wielkanocnym) pisał:
„Dobrze ustanowiono na Świętej Rusi całowanie się przy chrystosowaniu, jest w tym i myśl, i przyjemność, i jedność, wszystko tam jest”.
— 11 kwietnia 1854 roku
A we wpisie z 24 marca 1858 roku opisał pocałunek „zgodnie ze zwyczajem” z „A. G. Gusariewem i S. A. Możuchinem, pięknymi młodymi ludźmi, których serdecznie kocham”, po czym pili herbatę w traktierni.
W 1861 roku wpisy stały się bardziej otwarte. Miedwiediew przyznawał, że młodzież „zupełnie go zachwyca”:
„Młodzież zupełnie mnie zachwyca, dziwna rzecz — piękna, wesoła, zwinna, i zachowuje się przyzwoicie, a żyje po młodzieńczemu”.
— 4 marca 1861 roku
A trzy miesiące później:
„Młodzi ludzie strasznie mnie peszą swoim obejściem, zręcznością; a swoją świeżością, urodą i młodością doprowadzają mnie do zupełnego rozczarowania samym sobą”.
— 7 czerwca 1861 roku
Kąpiel zamieniał w doznanie estetyczne:
„Cóż za rozkosz kąpiel, co za świeżość, młode towarzystwo i przyjemność oglądania człowieka w całej naturalnej piękności, wszelkie kształty, ruchy, po prostu rozkosz. Wyobraźnią wraca się do plastycznych czasów Grecji. Oto modele do posągów, skoro na marmurze i na płótnie podziwiamy piękno, wdzięk, formę. To jakże jest podziwiać w naturze pięknego młodego mężczyznę, w całej piękności i świeżości, w ruchu mięśni, w żywym kolorze ciała”.
— 8 czerwca 1861 roku
W jednym z wpisów Miedwiediew powiązał swoje spacery po mieście z tym uczuciem:
„U Jegorowa poznaję nowe twarze […] podziwiam młodych ludzi i daję się ponieść odległej przeszłości, a oni sympatyzują ze mną”.
— 17 czerwca 1859 roku
Ten pociąg do męskiego ciała i męskiej urody był dla Miedwiediewa stałym tłem życia — i z czasem przeszedł w praktykę seksualną.
Związki homoseksualne
Po trzech latach trudnego małżeństwa Miedwiediew, jak sam pisał, „postanowił działać zgodnie ze swoimi pragnieniami i skłonnościami” i „dać wolność swoim namiętnościom”. We wpisie z 2 lipca 1854 roku opisał już nocną przygodę z prostytutką na bulwarze Trubnym — i tam też, z perspektywy czasu, wyjaśniał, co się stało:
„W mojej młodości poetyczne usposobienie i platoniczna miłość nie znajdowały oddźwięku […] i kiedy już wszystko zaczęło gasnąć — i miłość, i poezja — zaczęły we mnie szaleć namiętności”.
— 2 lipca 1854 roku
Od tego momentu wchodził w stosunki zarówno z kobietami, jak i z mężczyznami — najczęściej w stanie upojenia alkoholowego, w traktierniach lub na ulicy. Alkohol pełnił funkcję swoistego mediatora: wódka tymczasowo znosiła wewnętrzny zakaz, pozwalała przełamać bariery klasowe i przejść od „lubieżnych opowieści” do działania.
Rzadko korzystał z płatnego seksu z kobietami (w Rosji prostytucja była wówczas zalegalizowana). Kochanki nie miał z powodów religijnych. W jego prawosławnej skali moralnej związek z kochanką był ciężkim grzechem cudzołóstwa. Seks z żoną w czasie postu, masturbacja, stosunek z prostytutką czy kontakt jednopłciowy — to wszystko uważał za grzechy mniejszej wagi.
Szczególnie dużo epizodów z mężczyznami pojawia się w dzienniku od 1861 roku. Miedwiediew otwarcie opisywał zarówno swoje pragnienia, jak i okoliczności spotkań.
Jednym ze stałych partnerów był Aleksandr Pietrowicz Zamkow — człowiek z tego samego kupiecko-mieszczańskiego kręgu, z którym Miedwiediew spotykał się na przechadzkach i w pokojach słynnej traktierni Pieczkina. Miedwiediew nazywał go „namiętnym łowcą rozkoszy” — tak samo jak siebie:
„Natrafiłem na Aleksandra Pietrowicza Zamkowa, umówiliśmy się, żeby posiedzieć chwilkę w pokojach traktierni u Pieczkina. Znamy tę chwilkę! […] piliśmy wódkę, rozmawialiśmy, a potem — w numerach onanizm, a w łaźniach kulizm [od łac. culus — „dupa”] […] Dawno się nie widzieliśmy […] a zawsze przy spotkaniu coś zrobimy, obaj namiętni łowcy rozkoszy”.
— 15 listopada 1861 roku
Z Zamkowem Miedwiediew wcześniej uprawiał też „podwójną malakię” — tak nazywał wzajemną masturbację. Do Zamkowa czuł nie tylko pociąg fizyczny, ale i emocjonalny:
„Do Saszy mam silny pociąg serca. Jest pięknej urody i charakteru, a przy tym poczciwy duszą. Często marzę, zatracając się, o nim […] a z nim jestem gotów na wszystko”.
— 4 marca 1861 roku
Nazajutrz po spotkaniu z Zamkowem w traktierni u Pieczkina Miedwiediew zapisał:
„Ból głowy, ból członków ciała, ból i w sercu, i w sumieniu, doprawdy jaka obrzydliwość”.
— 16 listopada 1861 roku
Ale zaraz dodał zwyczajowe wyjaśnienie:
„A cała przyczyna to moje nieszczęśliwe małżeństwo, gdybym znalazł to, czego się spodziewałem, i gdyby moje życie małżeńskie było bardziej pełne miłości, nigdy by do tego nie doszło i byłbym najlepszym człowiekiem”.
— 16 listopada 1861 roku
Wśród potencjalnych partnerów Miedwiediewa był też Ormianin Iwan Moisiejewicz Dałmazow — dwudziestopięcioletni młody człowiek, pochodzący z miasta Gori, mieszkający w Moskwie i uczący się muzyki oraz języków. 8 listopada 1861 roku Miedwiediew zajrzał do jego pokoju na Woroneskim Podworju (ros. Woronieżskoje podworje; Воронежское подворье — popularnym w środowisku kupieckim zajeździe), gdzie zrobiło na nim wrażenie otoczenie: „Książki, drogie obrazy, meble, kwiaty, dwa fortepiany”. Dałmazow poczęstował go wódką, grał na fortepianie — a potem:
„Wódka zrobiła swoje, wzajemny onanizm zaczął fermentować w myślach, graliśmy, mocowaliśmy się i nic więcej”.
— 8 listopada 1861 roku
Z przyjaciółmi Miedwiediew też wchodził w intymną bliskość. Pod koniec maja 1861 roku, po spacerze i piciu z Koźmą (Kuźmą) Finogienowiczem Sidorowem — żonatym przyjacielem z własnego kręgu:
„Kuźma dał się ponieść i wciągnął mnie do sypialni […] Dziwne, jak to wytłumaczyć?”
— 29 maja 1861 roku
Miedwiediew zauważył, że Koźma — żonaty mężczyzna z „ładniutką młodą żonką” — sam zainicjował kontakt.
Po kłótni z żoną w dzień Wniebowstąpienia Miedwiediew pojechał z przyjacielem Sinicynem do Ostankina. Miejskie parki i peryferie służyły jako swoiste ślepe strefy, gdzie słabł nadzór policyjny i społeczny. W dzienniku opisał narastające pożądanie:
„We mnie zrodziło się pragnienie, by pić i oddać się rozpuście, z silnymi namiętnościami pojawiło się niespokojne pragnienie, by mieć kobietę lub mężczyznę dla onanizmu, kulizmu, czego chcecie […] nawyk rozkoszy i haniebnej rozpusty we mnie panował”.
— 1 czerwca 1861 roku
W ogrodzie ostankińskim podnieciły go antyczne rzeźby:
„Apollo Belwederski w całym swoim plastycznym pięknie, stojący na wzgórzu, i kariatydy z nagimi ramionami, i lubieżna figura porwania Prozerpiny […] zostały obejrzane w najdrobniejszych szczegółach, co jeszcze bardziej poruszyło moją gorącą krew”.
— 1 czerwca 1861 roku
Sinicyn najpierw odmówił „lubieżności” i zaproponował szukanie „kamelii” — prostytutek (słowo nawiązuje do popularnego w XIX-wiecznej kulturze europejskiej wizerunku kurtyzany z powieści Aleksandra Dumasa syna „Dama kameliowa” (fr. La Dame aux camélias)). Prostytutek nie znaleźli. Miedwiediew zapisał, że z desperacji nawet „pomodlił się” do diabła — a mimo to:
„Nagle szalona myśl uderzyła w pijaną głowę mojego towarzysza […] krzyknął »dawaj, zer… się nawzajem« […] bez żadnego z mojej strony pobudzenia i pragnienia […] bezwiednie, bez czucia, powaliliśmy się na ziemię i długo, bezskutecznie, staraliśmy się wzajemnym onanizmem wywołać rozkosz, ale bez powodzenia”.
— 1 czerwca 1861 roku
Następnego ranka, „ubrudzony, cały w błocie i mdłościach”, Miedwiediew zapisał gorzkie samooskarżenie:
„Niezła ze mnie gęś. W moich latach, przy mojej pozycji, takie świństwa robić i mimowolnie wciągać innych siłą lubieżnych opowieści w onanizm”.
— 1 czerwca 1861 roku
Według odczuć samego Miedwiediewa jego zachowanie wpływało również na otoczenie: ludzie, którzy wcześniej nie uczestniczyli w takich praktykach, sami zaczynali je proponować.

Dorożkarze i 18-letni „faworyt”
Stałą cechą życia seksualnego Miedwiediewa stały się przypadkowe kontakty z młodymi dorożkarzami. Sam opisał to jako nawyk:
„Od pewnego czasu zawiązała się we mnie namiętność do wybierania młodszych dorożkarzy, z którymi żartuję po drodze, a sam staram się okrężnie skorzystać z wzajemnego onanizmu, co prawie zawsze udaje się za pół rubla lub 30 kopiejek, a byli i tacy, co zgadzali się po prostu dla przyjemności. Do 5 razy w tym miesiącu — jednak silnie u nas rozwinięta ta zgubna namiętność”.
— 2 listopada 1861 roku
Jednym ze stałych partnerów stał się 18-letni młodzieniec mieszkający w domu Miedwiediewa — prawdopodobnie najemny służący. Miedwiediew podkreślał, że był on już „rozwinięty”, to znaczy nie był dzieckiem, ale mimo to widział w tej sytuacji problem moralny:
„Ale po co przyzwyczajam młodego chłopca (choć, co prawda, rozwiniętego)? […] Trzy razy jeszcze w poprzednim mieszkaniu miałem z nim lubieżny stosunek wzajemnego onanizmu, on się trochę wstydzi, ale chyba jemu też jest przyjemnie”.
— 1 sierpnia 1861 roku
W dzienniku ten młodzieniec jest nazywany „faworytem”. Tydzień później, po balu w Sokolniczej Roszczy (ros. Sokolniczja roszcza; Сокольничья роща), Miedwiediew opisał noc:
„Naelektryzowany wyobraźnią rozkoszy — północ, a nie śpi się, skąd wziąć zaspokojenie. Żona pojechała do ojca, kiepska, ale jednak własna, niekupiona, a kupować nie w moim charakterze i nie w zwyczaju. […] Tanio i blisko — ręczny onanizm? Sucho i nie gorąco. A bies albo jego sztuczki popychają myśli i pragnienie ku faworytowi 18-letniemu […] I oto szósty raz jeszcze — wzajemny onanizm”.
— 8 sierpnia 1861 roku
W tym fragmencie znamienna jest logika wyboru: żona wyjechała, płacić za prostytutkę nie chce, samozaspokojenie mu nie wystarcza — i zwraca się ku młodzieńcowi mieszkającemu w jego domu. Miedwiediew nie ukrywał, że inicjatywa wychodziła od niego.
Skrucha i wewnętrzny cykl
Po każdym epizodzie następowała skrucha. Miedwiediew nie usprawiedliwiał swoich praktyk homoseksualnych — nadal uważał je za grzech. Ale nie grzech najwyższego stopnia: w jego wewnętrznej hierarchii cudzołóstwo (związek z kochanką) było gorsze.
Współczesnemu czytelnikowi taka skala moralna może wydawać się paradoksalna, jednak opierała się ona ściśle na bizantyjsko-ruskim prawie kanonicznym — „Kormczej księdze” (zbiorze praw cerkiewnych) i regułach patriarchy Konstantynopola Jana IV Postnika. Za indywidualną lub wzajemną „malakię” groziła stosunkowo łagodna epitymia (pokuta): od czterdziestu dni do dwóch lat odsunięcia od komunii z pokłonami do ziemi. Cudzołóstwo zaś — zdrada poślubionej żony — było traktowane jako zniszczenie rodziny i zbezczeszczenie sakramentu małżeństwa, za co kanony kościelne nakazywały ekskomunikę na okres do piętnastu lat.
„Oczywiście, uczucie jest przyjemne, słodkie, namiętne, ale wszystko jest chwilowe. Jakie będzie potem rozliczenie — za to wszystko i w życiu czynami i zdrowiem, i po śmierci piekłem i sądem […] Grzeszne wobec Boga; wstydliwe wobec ludzi; bolesne dla sumienia wobec siebie”.
— 8 sierpnia 1861 roku
Następnego ranka po tym epizodzie opisał swój rytuał pokuty:
„Wstając rano, żal mi się zrobiło dobrego nastroju duszy […] w samotnym pokoju, sam, gdy nikogo nie było w domu, przeczytałem w modlitewnej postawie […] modlitwy od skalania i kanony pokutne do Pana i Bogurodzicy, tchnącej łzami wzruszenia”.
— 9 sierpnia 1861 roku
Życie Miedwiediewa zamieniało się w powtarzający się cykl: upadek — skrucha — modlitwa — nowy upadek. Był tego świadomy:
„Jednak całkowicie tracę się moralnie, jakieś stwardnienie mnie opanowało, i bardzo często, bez celu i zamiaru, oddaję się najgorszym występkom. Jakby jakieś obrzydliwe uczucie mnie ścigało, w rodzaju rozpaczy […] stałem się bardziej automatem niż człowiekiem. Postępuję tak — bez rozumu, woli i serca”.
— 20 listopada 1861 roku
W tym samym wpisie pojawia się formuła, która zwięźle oddaje cały cykl:
„Z dorożkarzem onanizm, a tymczasem […] potem poszedłem na wieczernię. Ładna ze mnie gęś”.
— 20 listopada 1861 roku
Czasem udawało mu się nie ulec. 5 listopada 1861 roku, po pijatyce z przyjaciółmi, wyznał w dzienniku:
„Po pijanemu zawsze zamierzam onanizm albo coś innego. Ale, dzięki Bogu, wstałem na jutrznię, wysłuchałem jej i wczesnej liturgii […] a potem zajmowałem się w kantorze, pracowałem rękami i głową, jak dawno tak nie pracowałem”.
— 5 listopada 1861 roku
Charakterystyczne, że Miedwiediew był przy tym dumny, iż „strzeże się od cudzołóstwa” z kobietami. Gdy jego żonaci przyjaciele — Komarow, Bogdanow — chodzili do kochanek i prostytutek, obserwował to i zapisywał ze szczerym poczuciem moralnej wyższości. 10 listopada 1861 roku, gdy przyszedł do Dalmazowa, zastał tam Piotra Bogdanowa — żonatego znajomego, który miał już wtedy syna — za parawanem „na randce” z kobietą. Miedwiediew wyszedł:
„Mając świadomość siły moralnej w sobie, bo wstydził się mi pokazać”.
— 10 listopada 1861 roku
Wasilij Komarow — kupiec z kręgu Miedwiediewa, ojciec dziesięciorga dzieci — tymczasem niemal na stałe mieszkał u sióstr Małczugin (śpiewaczek, do których chodzili moskiewscy kupcy), wydając pieniądze na wino i kolacje. O nim Miedwiediew zapisał: „Ładna gęś. Mówi: kocham, grzeszę”.
25 listopada 1861 roku Miedwiediew znalazł się z Sidorowem i jego kochanką na Suzdalskim Podworju (ros. Suzdalskoje podworje; Суздальское подворье) — miejscu, które, jak pisał, „służy za miejsce ogólnoludowego rozwoju w dziedzinie lubieżności”. Zapis kończy się krótko:
„No, doszedłem do świństw pierwszorzędnych”.
— 25 listopada 1861 roku
Samoobjaśnienie: nieszczęśliwe małżeństwo jako przyczyna
Miedwiediew konsekwentnie tłumaczył swoje zachowanie nieszczęśliwym małżeństwem. Nie była to dla niego wymówka, lecz szczera próba zrozumienia siebie:
„Kto by mnie teraz rozpoznał wśród moich dawnych znajomych — tego młodzieńca, postnika, żyjącego w dziewictwie, człowieka modlitwy, skromnego pod każdym względem przykładnego chłopca. Kto by rozpoznał? Dziesięć lat małżeństwa bez miłości, bez zgody — i stałem się nad miarę rozwiązłym rozpustnikiem”.
— 1 czerwca 1861 roku
I dalej:
„O, ja nieszczęsny i to wszystko — jestem ofiarą swojego nierozumnego, głupiego ożenku. Gdyby nie ta kompletna idiotka, moja towarzyszka, dawno bym rozkoszował się szczęściem, miłością i dobrą pozycją w świecie”.
— 1 czerwca 1861 roku
Ta logika powtarza się w całym dzienniku. Każdy epizod — z Zamkowem, z dorożkarzem, z „faworytem” — prowadzi go do tego samego wniosku: winne jest małżeństwo, a nie on sam. Jednocześnie Miedwiediew nie dostrzegał sprzeczności: pociąg do mężczyzn pojawił się w dzienniku wcześniej niż skargi na „rozpustę” i był opisywany jako samodzielne uczucie, a nie skutek nieszczęśliwego małżeństwa.
Z psychologicznego punktu widzenia przeniesienie winy na żonę służyło jako obronny mechanizm racjonalizacji. Uświadomiwszy sobie niezdolność do sprostania standardom patriarchalnego szczęścia rodzinnego, Miedwiediew nieświadomie przerzucił odpowiedzialność na małżonkę, wypisując sobie moralną indulgencję na poszukiwanie zaspokojenia na boku.
Poglądy polityczne
Miedwiediew był prawosławnym monarchistą i słowianofilem. Popierał władzę carską, cenił prawosławie i uważał, że Rosja powinna rozwijać się na gruncie własnych tradycji. Piotra I krytykował za okrucieństwo:
„Dopiero to byli męczennicy swoich idei, niezły i Piotr I. Do takiego stopnia okrucieństwa. Włos jeży się na głowie od tortur i kaźni”.
— 21 listopada 1861 roku
Jednocześnie Miedwiediew gardził policją. Zetknąwszy się z nią w pewnej sprawie, napisał:
„Ci urzędnicy to żywe rekiny. Nie żeby szukali sprawiedliwości, ale za pieniądze gotowi zrobić, co chcesz […] sumienie, wstyd i prawo depczą codziennie, a przy tym otrzymują od rządu nagrody, rangi, wynagrodzenie jako rzekomo porządni stróże porządku […] a sami to istni złodzieje i rozbójnicy”.
— 9 stycznia 1859 roku
Manifest o zniesieniu poddaństwa z 5 marca 1861 roku Miedwiediew opisał w dzienniku szczegółowo. Dowiedział się o nim przypadkowo, zaspawszy poranną liturgię: kucharka powiedziała, że „żołnierz przyniósł jakieś gazety”. Przeczytać manifestu nie zdołał z powodu jego zawiłego języka prawniczego, ale rozpłakał się: „Tylko łzy leciały mi z oczu i powtarzałem »Panie, chwała Tobie«”. Nieumyty, w nocnej bieliźnie, w kaloszach bez butów, pobiegł do cerkwi Objawienia Pańskiego.
Reakcję ludu Miedwiediew ocenił trzeźwo: nie było entuzjazmu, prawniczy język manifestu wprawiał w zakłopotanie. Patrole wojskowe po traktierniach „zabrały ostatnią cząstkę radości”. „Czy miło jest wyrażać radość i wesele pod bagnetami?” — pytał.
Dziennik jako źródło do historii seksualności
Dziennik Miedwiediewa to niezwykle rzadki dokument rzucający światło na życie intymne miejskich kupców i mieszczan połowy XIX wieku. O ile pamiętniki szlacheckie, akta sądowe i chłopskie obyczaje zostały zbadane przez historyków dość szczegółowo, o tyle stan kupiecki pozostawił minimum świadectw o swojej seksualności.
Zapiski Miedwiediewa obalają mit o wyjątkowości jego doświadczeń. Dziennik pokazuje, że kupiec nie wciągał ludzi w coś, czego nie znali, ale działał wewnątrz już ukształtowanego środowiska. Jego partnerami stawali się mężczyźni z tego samego kręgu — żonaci przyjaciele, drobni handlarze, a także młodzi dorożkarze i słudzy. Podobne praktyki były dostępne i, chociaż potępiane przez kościół, nie wywoływały w społeczeństwie panicznego przerażenia.
Dla historii seksualności szczególnie cenny jest język, którym Miedwiediew opisywał swoje przeżycia. W jego słowniku nie ma ani diagnoz medycznych, ani terminów prawnych w rodzaju „mużłożestwa” (ros. мужеложство – stosunki seksualne między mężczyznami). Myślał on kategoriami kościelnej pokuty, nazywając swoje czyny „malakią”, „kulizmem” czy „lubieżnością”. W dzienniku całkowicie brakuje współczesnego pojęcia tożsamości seksualnej: Miedwiediew nie uważał się za człowieka szczególnego typu. Jego pociąg do mężczyzn naturalnie współistniał z pociągiem do kobiet, a sprzeczność widział jedynie w grzeszności uczynków, a nie w swojej naturze. Takie spojrzenie jest typowe dla epoki przed medykalizacją seksualności.
Życie między grzechem a wolnością
W dzienniku Miedwiediewa zderzają się dwa porządki: surowa moralność religijna i rosnące dążenie do wolności osobistej, przynajmniej w granicach życia prywatnego. Miedwiediew nieustannie natrafiał na jedno pytanie: gdzie kończy się prawo społeczeństwa i państwa do kontrolowania człowieka, a gdzie zaczyna się sfera osobista.
Pod koniec dziennika Miedwiediew jawi się jako człowiek, który przegrał na obu frontach — i religijnym, i zmysłowym. Nie znalazł ani spokoju w wierze, ani radości w przyjemnościach. Jedne z ostatnich zapisków, dokonane latem 1862 roku, brzmią na zmęczone:
„Przeżyłem tyle lat, a co uczyniłem dla siebie, społeczeństwa i ojczyzny? […] Co przeżyłem? Wegetowałem. Co uczyniłem? Ciężar dla siebie i dla ludzi, żyłem — męczyłem się i ludziom sprawiałem kłopot. […] A pożyć, podychać jeszcze na Twym świecie bardzo chcę, z Twojej łaski. Zmiłuj się nade mną”.
— 16 lipca 1862 roku
Ten kryzys egzystencjalny pogłębiła katastrofa społeczna. 1 stycznia 1863 roku rząd zatwierdził reformę gildii, która zlikwidowała trzecią gildię kupiecką. Aby pozostać w stanie kupieckim, drobni przedsiębiorcy musieli zapłacić niebotyczną składkę. Ci, którzy nie mogli tego zrobić, automatycznie byli przenoszeni do stanu mieszczańskiego. Dla Miedwiediewa oznaczało to utratę statusu, na który pracował całe życie. Niewypłacalność finansowa, pomnożona przez świadomość własnej inności i zrujnowane małżeństwo, stworzyła presję nie do zniesienia.
Dziennik urywa się 23 lutego 1863 roku. Żona Miedwiediewa, Serafima, zmarła 21 sierpnia 1864 roku. Jak potoczyło się dalsze życie samego Miedwiediewa, przeniesionego do stanu mieszczańskiego — nie wiadomo.
Dzisiaj dziennik Piotra Miedwiediewa pozostaje nie tylko unikalnym zabytkiem historycznym, ale i ważnym świadectwem dla współczesnych rosyjskich osób LGBT. Udowadnia on, że pociąg do osób tej samej płci i poszukiwanie siebie to nie „zachodnie wpływy” czy znak najnowszych czasów, lecz nieodłączna część rosyjskiej historii.
Literatura i źródła
- Z dziennika kupca P. W. Miedwiediewa (1854–1861): dokumenty z Centralnego Archiwum Historycznego Moskwy // Moskowskij archiw: Istoriko-dokumentalnyj almanach. Księga 2. Moskwa, 2000.
- Kuprijanow A. I. „Pagubnaja strast” moskowskogo kupca // Kazus. Indiwidualnoje i unikalnoje w istorii. Zeszyt 1. Moskwa, 1997. Strony 138–155.
- Kuprijanow A. I. Gorodskaja kultura russkoj prowincii. Moskwa, 2007.
- Healey D. Homosexual Desire in Revolutionary Russia: The Regulation of Sexual and Gender Dissent. Chicago, 2001.
- Healey D. Masculine Purity and ‘Gentlemen’s Mischief’: Sexual Exchange and Prostitution between Russian Men, 1861–1941 // Slavic Review. 2001. Volume 60. Number 2. Pages 233–265.


