Iwan Dmitrijew, młodzi faworyci i pociąg jednopłciowy w bajkach „Dwa gołębie” i „Dwaj przyjaciele”
Przyjaciel Karamzina i Derżawina, minister sprawiedliwości i autor bajek, w których przyjaźń zamienia się w miłość między mężczyznami.
Spis treści

Iwan Iwanowicz Dmitrijew (1760–1837) wszedł do historii jako wybitny poeta sentymentalista przełomu XVIII i XIX wieku i mąż stanu, który dosłużył się stanowiska ministra sprawiedliwości za panowania cesarza Aleksandra I.
W oficjalnych biografiach jawi się jako surowy i racjonalny administrator. Jednak źródła i pamiętniki wskazują, że regularnie otaczali go młodzi, utalentowani mężczyźni. Kawalerski tryb życia, plotki o charakterze jego przywiązań i brak publicznych skandalów tworzą obraz człowieka, którego prywatna biografia była chroniona przed rozgłosem, ale wciąż daje się odczytać w pośrednich świadectwach.
Dmitrijew był również znany jako literat i tłumacz, szeroko czytany w środowiskach szlacheckich. W przekładach często odbiegał od tekstu źródłowego. Szczególnie wymowny jest rok 1795: tłumacząc dwie bajki francuskiego bajkopisarza Jeana de La Fontaine’a — „Dwa gołębie” i „Dwaj przyjaciele” — Dmitrijew zmienił oryginał i faktycznie przekształcił wątki o przyjaźni w utwory o wyraźnym podtekście homoerotycznym (pełne teksty obu bajek zamieszczone są na końcu artykułu).
Biografia i kontekst epoki
Iwan Dmitrijew wywodził się ze starego szlacheckiego rodu, który swoje pochodzenie wywodził od książąt smoleńskich. Jego matka należała do zamożnej rodziny Biekietowów. Przyszły poeta urodził się 21 września 1760 roku w rodzinnym majątku Bogorodskoje koło Syzrania. Początkowe wykształcenie zdobył w domu, następnie przez kilka lat uczył się w prywatnym pensjonacie w Symbirsku, po czym kontynuował naukę pod kierunkiem ojca.
Wśród książek przeczytanych w młodości na Dmitrijewa szczególny wpływ wywarła powieść francuskiego pisarza, opata Antoine’a François Prévosta Przygody markiza G. (Mémoires et aventures d’un homme de qualité). Ponieważ piąty i szósty tom w rosyjskim tłumaczeniu nie dotarły do Symbirska, młodzieniec sięgnął po francuski oryginał: początkowo czytał ze słownikiem, a potem stopniowo opanował język w stopniu biegłym.
Jego dorastanie przypadło na burzliwy okres historyczny. Podczas powstania Pugaczowa w latach 1773–1775 rodzina opuściła majątek i przeniosła się do Moskwy. Trudności finansowe zmusiły ojca do oddania synów na służbę wojskową. W 1772 roku Dmitrijew został zapisany jako szeregowy do Lejb-Gwardyjskiego Pułku Siemionowskiego — uprzywilejowanej części armii rosyjskiej, pełniącej między innymi funkcje dworskie. Później ojciec zabrał Dmitrijewa do Petersburga, gdzie ten ukończył szkołę pułkową i otrzymał pierwsze stopnie oficerskie.
Służba Dmitrijewa w pułku Siemionowskim odbiła się w pamiętnikach współczesnych. Pamiętnikarz Filip Filipowicz Wigel (1786–1856) w swoich Pamiętnikach pozostawił o nim taką charakterystykę:
„Kiedy przy wstąpieniu na tron Paweł mianował swojego następcę [Aleksandra] szefem pułku Siemionowskiego, Iwan Iwanowicz Dmitrijew był w nim kapitanem. Jego męska uroda uderzyła młodzieńca; jego dowcip bawił i zniewalał towarzyszy broni, podczas gdy zarazem pewna naturalna powaga w jego obecności hamowała nadmierne wybuchy ich wesołości: cieszyli się nim z pełnym szacunkiem zachwytem”.
— Filip Wigel, „Pamiętniki”
Talent literacki Dmitrijewa ujawnił się wcześnie. W 1777 roku, pod wpływem dziennikarza i wydawcy Nikołaja Iwanowicza Nowikowa, zaczął pisać przeważnie satyryczne wiersze (później część wczesnych prób zniszczył). W 1783 roku Dmitrijew poznał swojego dalekiego krewnego, przyszłego pisarza i historiografa Nikołaja Michajłowicza Karamzina, który wkrótce stał się jego bliskim przyjacielem.
Pod koniec lat 80. XVIII wieku Dmitrijew na stałe wszedł w kręgi literackie: zbliżył się do poety Gawriiła Romanowicza Derżawina, poznał dramaturga Dienisa Iwanowicza Fonwizina i innych literatów. W 1791 roku Karamzin opublikował dojrzałe utwory Dmitrijewa w „Żurnalu Moskiewskim”. Wśród nich wyróżniała się pieśń „Gołubok” („Jęczy siwy gołąbek”), która szybko zyskała popularność i niedługo potem doczekała się opracowania muzycznego.
▶️ „Jęczy siwy gołąbek” (YouTube)
Dom Dmitrijewa stał się miejscem spotkań młodych autorów. Bywał tam początkujący pisarz Iwan Andriejewicz Kryłow. Dmitrijew, uważnie przeczytawszy jego pierwsze teksty, wskazał mu najwłaściwszy kierunek, zauważając, że to właśnie bajki stanowią jego prawdziwe powołanie. Odtąd Kryłow pracował systematycznie w gatunku bajki. Później, w 1811 roku, Dmitrijew przyczynił się do przyjęcia młodego Aleksandra Siergiejewicza Puszkina do Liceum Carskosielskiego.
Kariera urzędnicza Dmitrijewa również rozwijała się pomyślnie. W 1806 roku, na zaproszenie cesarza Aleksandra I, objął stanowisko senatora, a w 1810 roku został mianowany ministrem sprawiedliwości. Na tym stanowisku Dmitrijew starał się uporządkować system sądowniczy: zmniejszał liczbę instancji i dążył do przyspieszenia postępowań. Ściśle przestrzegając przepisów służbowych i unikając dworskich intryg, nierzadko wchodził w konflikty z wpływowymi urzędnikami. Nieustanne skargi doprowadziły do jego dymisji w 1814 roku, którą Aleksander I przyjął z widocznym żalem.
Po odejściu ze służby Dmitrijew osiadł w Moskwie, niedaleko Patriarszych Prudów. Tam stanął na czele komisji pomagającej mieszkańcom poszkodowanym w pożarze Moskwy w 1812 roku. Za tę pracę Dmitrijew otrzymał rangę rzeczywistego tajnego radcy oraz Order Świętego Włodzimierza I klasy. Na tym jego kariera państwowa faktycznie się zakończyła.
Współcześni dostrzegali w nim połączenie surowości i typowo pańskiego stylu życia. Ten sam Wigel pisał:
„Jak w każdym niezwykłym człowieku, było w nim wiele sprzeczności: wszystko u niego było wymierzone, schludne, porządne, a nawet wytworne, jak u Niemca; a przecież przyzwyczajenia i gusta miał zupełnie rosyjskiego pana: kwas, pierożki, a nade wszystko maliny ze śmietaną stanowiły jego rozkosz. Lubił też błaznów, lecz na to stanowisko powoływał zazwyczaj napuszonych wierszokletów. Wielu uważało go za egoistę, bo był kawalerem i sprawiał wrażenie człowieka chłodnego. Kochał niewielu, ale kochał ich żarliwie; innym zawsze życzył dobrze — czegóż więcej żądać od ludzkiego serca?”
— Filip Wigel, „Pamiętniki”
Dmitrijew nigdy się nie ożenił. W 1801 roku poważnie przygotowywał się do małżeństwa z Anną Lwowną Puszkiną (ciotką Aleksandra Puszkina), jednak ślub ostatecznie się nie odbył. Niedoszli małżonkowie zachowali ciepłe relacje i później spowinowacili się przez kumostwo. W pozostałych kwestiach życie prywatne poety było starannie ukrywane przed publicznością. W ostatnich latach prawie nie opuszczał Moskwy: przerabiał wczesne utwory i pisał pamiętniki Spojrzenie na moje życie. Iwan Dmitrijew zmarł 15 października 1837 roku i został pochowany na Cmentarzu Dońskim.

Możliwa homoseksualność Dmitrijewa
Za panowania Aleksandra I w wyższych sferach istniała ukryta tolerancja wobec związków jednopłciowych. Publicznie o takich relacjach nie dyskutowano, ale w prywatnych rozmowach o nich wiedziano. Tolerancja ta w dużej mierze wynikała z próżni prawnej: wprowadzony jeszcze za Piotra I artykuł wojskowy surowo karał za sodomię, jednak norma ta była stosowana wyłącznie wobec wojskowych w celu utrzymania dyscypliny w armii. Świeckiego prawa, które ścigałoby prywatne, dobrowolne kontakty homoseksualne osób cywilnych, w ówczesnym Imperium Rosyjskim nie było. Sytuacja zmieniła się dopiero w 1832 roku, kiedy cesarz Mikołaj I zatwierdził „Kodeks kar głównych i poprawczych”, którego artykuł 995 po raz pierwszy wyraźnie kryminalizował dobrowolną sodomię dla wszystkich stanów.
Dzięki temu oknu prawnej niewidzialności arystokracja korzystała z prawa do nienaruszalności życia prywatnego. W środowisku stołecznym związki jednopłciowe nierzadko łączyły się z patronatem. Wpływowi dygnitarze tworzyli wokół siebie kręgi utalentowanych młodych mężczyzn i zapewniali im błyskawiczny awans w służbie. I tak, współcześni otwarcie przypisywali skłonności homoseksualne ministrowi spraw duchownych i oświecenia narodowego, księciu Aleksandrowi Nikołajewiczowi Golicynowi.
Sądząc po świadectwach współczesnych, Dmitrijew postępował podobnie. W okresie kierowania Ministerstwem Sprawiedliwości najczęściej otaczali go młodzi i przystojni współpracownicy. Najwyrazistsze świadectwo pozostawił Wigel. Opisując pierwsze tygodnie Dmitrijewa na stanowisku ministra, zauważył:
„Nie minął miesiąc, odkąd Dmitrijew został mianowany ministrem sprawiedliwości i wkrótce przybył do Petersburga; przybył nie sam, lecz przywiódł ze sobą nieliczną, ale doborową drużynę. Towarzyszyło mu trzech młodzieńców — Miłonow, Grammatik i Daszkow; dwaj pierwsi byli zaledwie poetami, ostatni zaś — tym, czym tylko zechciał być”.
— Filip Wigel, „Pamiętniki”
Wśród wspomnianej „doborowej drużyny” znajdowali się osiemnastoletni poeta elegijny Michaił Wasiljewicz Miłonow oraz filolog Nikołaj Fiodorowicz Grammatin (w wydaniach pamiętników Wigla jego nazwisko często zniekształcano jako „Grammatik”). Trzecią, historycznie najistotniejszą postacią był dwudziestojednoletni Dmitrij Wasiljewicz Daszkow. W 1810 roku Daszkow został przeniesiony z archiwum moskiewskiego do Petersburga pod bezpośrednie zwierzchnictwo Dmitrijewa. Relacje starszego mentora i młodego asystenta stanowiły przykład homospołecznej windy kariery, opartej na intelektualnej i, być może, emocjonalnej bliskości. W późniejszym czasie Daszkow stał się jednym z założycieli towarzystwa literackiego „Arzamas”, a w latach 1832–1839 powtórzył drogę swojego protektora, obejmując stanowisko ministra sprawiedliwości.
Bezpośrednie świadectwa samego Dmitrijewa ani dokumenty, które jednoznacznie potwierdzałyby jego związki homoseksualne, nie zachowały się. Niemniej liczne wzmianki współczesnych pozwalają przypuszczać u niego skłonności homoerotyczne. W innym epizodzie Wigel przytacza historię, która pokazuje, jak mało prawdopodobna wydawała się petersburskiemu społeczeństwu myśl o miłosnym związku ministra z kobietą:
„Dmitrijew był przyjacielem Siewierina, a jeszcze bardziej jego żony, znacznie mądrzejszej i bardziej wykształconej od męża. Z tego wnioskowano, że był jej kochankiem, a nawet przypisywano mu prawa ojcowskie do syna, którego urodziła, choć była garbata i prawdziwie brzydka. Było to czyste kłamstwo, a nie oszczerstwo: bo nikomu nie przyszło do głowy potępiać Dmitrijewa za takie kawalerskie wyczyny”.
— Filip Wigel, „Pamiętniki”
Fragment ten odzwierciedla utrwalone przekonanie: plotki o związkach Dmitrijewa z mężczyznami wydawały się jego współczesnym znacznie bardziej wiarygodne niż plotki o romansie z żoną dyplomaty Dmitrija Pietrowicza Siewierina.
Pociąg jednopłciowy w poetyce Dmitrijewa
Głównym źródłem informacji o możliwej homoseksualności Dmitrijewa są jego własne teksty. W większości wierszy poeta zachowywał z pozoru nienaganną postawę i przestrzegał norm sentymentalizmu. Jego bohater liryczny tęsknił zwykle za umowną damą serca, najczęściej noszącą imię Chloe lub Fyllida. Samo w sobie nie świadczy to o hipokryzji: na początku XIX wieku podwójne życie postrzegano jako powszechne zjawisko.
Rosyjski sentymentalizm, z jego programowym naciskiem na wyjątkową wrażliwość, melancholię i skrajną uwagę wobec najsubtelniejszych poruszeń duszy, stworzył język pozwalający artykułować nienormatywne emocje. W ramach tej estetyki emocjonalna egzaltacja w relacjach między mężczyznami była akceptowana przez społeczeństwo jako wyznacznik wyrafinowanej natury. Literatura tłumaczona nierzadko stawała się legalnym sposobem wyrażania stłumionego pociągu jednopłciowego. Władając francuskim i niemieckim, przedstawiciele rosyjskiej elity mogli wplatać w przekład własne treści, ukrywając je za autorytetem oryginału.
Profesor przekładoznawstwa Siergiej Tiuleniew (Sergey Tyulenev) w badaniu „Przekład jako przemyt” (Translation as Smuggling) porównał tłumaczenia bajek Dmitrijewa do potajemnego przewozu zakazanego towaru. Na zewnątrz takie teksty wyglądają powściągliwie, lecz wewnątrz zawierają nowe akcenty znaczeniowe. Dmitrijew, którego współcześni z szacunkiem nazywali „rosyjskim La Fontaine’em”, aktywnie ingerował w materiał: przesuwał intonacje, zmieniał obrazy i dodawał własny stosunek do opisywanych wydarzeń. Przy tym jakby pozostawał w cieniu, jednak uważny czytelnik mógł wyczuć obecność autora w stylistyce i wyborze szczegółów.
Świat utworów Dmitrijewa jest niemal całkowicie zaludniony postaciami męskimi. Widać to szczególnie w tekstach, w których autor ma swobodę w doborze bohaterów. Na przykład w naśladowaniu „Gołąbek” opiera się na antycznym poecie Anakreoncie, który pisał między innymi o miłości między mężczyznami. Odwołanie do antycznej tradycji służyło jako niezawodna intelektualna przykrywka. Bohater wiersza rozmawia z gołąbkiem, nazywając go „pięknym” i „pachnącym jak róża”. Ptak opowiada, że nosi listy od poety do jego ukochanego chłopca Batylla (Bathyllos). Gołąb przyznaje, że nie chce wolności i woli pozostać z panem. Jedyna postać kobieca w tekście — Wenus — występuje jako abstrakcyjny mitologiczny symbol miłości.
Innym częstym motywem sentymentalizmu był kult męskiej przyjaźni, którą uważano za duchową i nierzadko stawiano wyżej od miłości heteroseksualnej. Motyw ten Dmitrijew wykorzystał w przeróbce fragmentu „Miłość i przyjaźń” z poematu szkockiego pisarza Jamesa Macphersona. Fabuła opisuje dwóch młodzieńców zakochanych w tej samej dziewczynie. W finale przyjaciele wybierają wspólną śmierć, udowadniając, że ich wzajemne przywiązanie jest silniejsze niż miłość do kobiety.
Przy publicznym podtrzymywaniu heteroseksualnego wizerunku w twórczości Dmitrijewa są dwa teksty, które najbardziej zbliżają się do otwartego wyrażenia uczuć — to przerobione przez niego bajki La Fontaine’a „Dwa gołębie” i „Dwaj przyjaciele”. O ile u francuskiego autora są to historie o klasycznej przyjaźni, o tyle u Dmitrijewa zyskują one wyraźny odcień homoerotyczny i stają się tekstami o romantycznym męskim przywiązaniu.
Bajka „Dwa gołębie” z podtekstem homoerotycznym
Bajka Dmitrijewa „Dwa gołębie” (1795) jest przekładem tekstu La Fontaine’a Les Deux Pigeons. Postać francuskiego bajkopisarza kojarzyła się z filozofią wolnomyślicieli, ceniących wolność i krytykujących społeczne konwencje. Dmitrijew przetłumaczył tylko niektóre bajki La Fontaine’a.
Fabuła „Dwóch gołębi” jest następująca: dwa gołębie od dawna żyją razem i są do siebie silnie przywiązane. Jednego męczy monotonne życie i wyrusza w podróż. Drugi bezskutecznie próbuje go zatrzymać, bojąc się rozłąki. Wkrótce wędrowiec przeżywa serię niebezpieczeństw: wpada w burzę, zaplątuje się w sieci, ledwo uchodzi sokołowi, uszkadza skrzydło, a potem chłopak rzuca w niego kamieniem. Wyczerpany i okaleczony gołąb wraca do domu. Morał bajki: kochającym się sercom nie warto szukać szczęścia w wędrówkach, bo u boku bliskiej osoby każda chwila już nabiera sensu.
Przekład Dmitrijewa miejscami bliższy jest naśladowaniu niż dosłownemu odtworzeniu. U La Fontaine’a są 83 wersy, a u Dmitrijewa — 106. Rozbudowanie fabuły wskazuje na osobiste zaangażowanie tłumacza. Zamiast zwięzłego początkowego zdania o tym, że ptaki kochały się czułą miłością, rosyjska wersja daje rozbudowany opis:
Dwa Gołębie przyjaciółmi były,
Od dawna razem żyły,
I jadły, i piły.
Zmienia się też tonacja. W oryginale podróżnik słyszy wyrzut wyrażony przez grzecznościowe francuskie vous („wy”) i neutralne frère („brat”). U Dmitrijewa pojawia się osobiste zwrócenie się na „ty” i zdrobnienie „braciszku” (ros. bratiec):
„Zlituj się, braciszku, czymże mnie tak poraziłeś?
Czyż łatwo być w rozłące?.. Tobie łatwo, okrutny!
Wiem ja; ach! a mnie… mnie, z głębokiego żalu,
I dnia nie przeżyję…”
Repliki stają się dłuższe i bardziej emocjonalne, a francuskie imprudent voyageur („nieostrożny podróżnik”) tłumaczone jest słowami „szaleniec” i „wymyślacz”.
Dmitrijew wzmacnia cielesną stronę więzi. U La Fontaine’a ptaki płaczą i mówią sobie adieu („żegnaj”). W rosyjskim przekładzie formalne pożegnanie ustępuje miejsca kontaktowi fizycznemu:
Przyjaciele spojrzeli na siebie, dotknęli się dziobami,
Westchnęli i rozstali się.
Osobnej uwagi wymaga postać kobieca w tej męskiej historii. W oryginalnej bajce podróżnik spotyka przy rozsypanej pszenicy trzeciego gołębia-samca (un pigeon). U Dmitrijewa następuje inwersja płciowa: postać ta zmienia się w gołębicę. To właśnie ona na polu służy jako przynęta, wciągając wędrowca w pułapkę. W tym hermetycznym świecie, gdzie prawdziwa miłość możliwa jest tylko między dwoma samcami, gołębica występuje jako metafora zgubnej pokusy heteroseksualnej, która zwodzi bohatera i doprowadza do okaleczenia.
Kolejna postać kobieca pojawia się w dygresji autorskiej jako ukochana narratora. Jest bezimienna i należy do umownego typu poetyckiego, przedstawiającego idylliczną, ale dość mdłą miłość. Na tym tle szczególnie wyróżnia się para gołębi-samców: ich historia, maskując się jako bajka, uporczywie odczytuje się jako skrajnie „uczłowieczony”, czuły romans.
Bajka „Dwaj przyjaciele”: wyidealizowana męska bliskość
W centrum bajki La Fontaine’a „Dwaj przyjaciele” (Les Deux Amis, 1795) znajduje się dwóch nierozłącznych przyjaciół. Pewnego dnia jednemu śni się, że jego towarzysz jest smutny. Przerażony, biegnie do przyjaciela w środku nocy. Ten budzi się, myśli, że wydarzyła się prawdziwa tragedia, i natychmiast oferuje pomoc: pieniądze, broń lub jakiekolwiek działanie. Dowiedziawszy się, że nie ma nieszczęścia, a powodem wizyty był tylko niepokojący sen, uspokaja się.
Porównując tekst rosyjski z francuskim, można dostrzec, jak Dmitrijew aktywnie ingeruje w narrację: precyzuje szczegóły i wzmacnia intonację. Jedną z głównych zmian jest zniknięcie egzotycznej ramy. U La Fontaine’a akcja rozgrywa się w krainie Monomotapa (Monomotapa) — zmyślonej afrykańskiej lokacji, dalekiej od zepsutych obyczajów europejskich dworów. Dmitrijew całkowicie zaciera ten dystans geograficzny:
Dawno już, dawno, gdzieś dwaj przyjaciele żyli…
Bajka przestaje odsyłać do umownie odległego świata i przenosi model idealnych relacji w przestrzeń aktualną dla rosyjskiego czytelnika.
Temat bliskości Dmitrijew rozwija znacznie szerzej niż La Fontaine. We francuskim tekście powiedziano: „Wszystko, co należało do jednego, należało i do drugiego; przyjaciele tamtego kraju cenieni są, powiadają, bardziej niż w naszym”. Dmitrijew pisze, że przyjaciele:
…jedną myśl mieli, jedno kochali
I co godzina
Oczu z siebie nie spuszczali;
Wszędzie razem; jedynie noc ich rozłączała;
Lecz nie — i nocą dusza z duszą rozmawiała.
Wzajemność wykracza poza ramy codzienności: więź trwa nawet nocą, we śnie.
Tłumacz usuwa zbędne, jego zdaniem, rozważania. Znika pytanie La Fontaine’a „Który z nich kochał mocniej, co sądzisz, czytelniku?”. Na pierwszy plan wysuwa się nie porównywanie przywiązania, lecz wzajemność uczuć. W rosyjskiej wersji bohaterowie zwracają się do siebie na „ty”, w przeciwieństwie do formalnego lafontaine’owskiego vous. Krótkie, niemal sceniczne repliki Dmitrijewa czynią narrację dynamiczną:
Oto cała moja kasa! Czy ktoś cię skrzywdził?
Oto moja szpada! Biegnę — zginę albo będziesz pomszczony!
Najbardziej uderzający akt cenzurowania oryginału polega na usunięciu elementu heteroseksualnego z kulminacyjnej sceny. U La Fontaine’a obudzony towarzysz oferuje trzy warianty pomocy: pieniądze na wypadek przegranej w karty, swoją rękę z mieczem oraz piękną niewolnicę, jeśli przyjacielowi samotnie jest spać (Une esclave assez belle…). Dmitrijew stanowczo wyklucza trzeci wariant, pozostawiając tylko skarbiec i szpadę. Tym samym oczyszcza przestrzeń bajki z heteronormatywnych klisz.
Te same zmiany widoczne są w morale. U La Fontaine’a jest on utrzymany w manierze galantno-rycerskiej. Dmitrijew usuwa abstrakcyjne rozważania i wyprowadza aforystyczną formułę:
Przyjaciel w sercu, przyjaciel w umyśle — i on sam na ustach!
W rezultacie Dmitrijew znów „przemytem” wprowadza do tekstu własne postrzeganie świata. Wycinając postacie kobiece z klasycznych fabuł i wzmacniając bliskość męskich bohaterów, tworzy wiersze, które przy zachowaniu zewnętrznej sentymentalnej przyzwoitości funkcjonują jako zaszyfrowane przesłania.
Znaczenie dla historii rosyjskiej literatury LGBT
Większość badaczy zgadza się, że Iwan Dmitrijew odczuwał pociąg jednopłciowy, chociaż status wysokiego dygnitarza wymagał od niego absolutnej publicznej powściągliwości. Jego biografia dobitnie ukazuje specyfikę arystokratycznej kultury początku XIX wieku: w warunkach próżni prawnej emocjonalne przywiązanie między mężczyznami nie tylko istniało jako „tajemnica poliszynela”, ale też służyło jako podstawa homospołecznych więzi, kształtujących intelektualną i zarządczą elitę imperium.
Z literackiego punktu widzenia spuścizna Dmitrijewa stanowi jeden z wczesnych przykładów queerowego kodowania w poezji rosyjskiej. Nie mając możliwości mówienia o swoich uczuciach wprost, wirtuozersko wykorzystał legalne ramy swojej epoki — autorytet antycznej tradycji, gatunek przekładu i sentymentalny kult przyjaźni. Przekształcając klasyczne wątki, Dmitrijew stworzył język, który pozwolił artykułować nienormatywną zmysłowość w obrębie literatury wysokiej. Jego teksty pokazują, że historia rosyjskiego homoseksualizmu to nie tylko kronika ukrywania się czy marginalizacji, lecz także złożona tradycja intelektualna, w której autorzy znajdowali wyrafinowane sposoby na wpisanie swojego osobistego doświadczenia w kanon kultury narodowej.
Ogólną ocenę jego znaczenia literackiego wyraził Filip Wigel:
„Jako poeta, będzie zawsze zajmował na rosyjskim Parnasie godne uwagi miejsce. Przed nim ludzie świata i kobiety nie czytali rosyjskich wierszy lub, czytając, nie rozumieli ich”.
— Filip Wigel, „Pamiętniki”
Dwaj przyjaciele
Dawno już, dawno, gdzieś dwaj przyjaciele żyli,
Jedną myśl mieli, jedno kochali
I co godzina
Oczu z siebie nie spuszczali;
Wszędzie razem; jedynie noc ich rozłączała;
Lecz nie — i nocą dusza z duszą rozmawiała.
Jednemu pewnej nocy straszny sen się przyśnił;
Natychmiast z domu wypadł,
Biegnie zaniepokojony do przyjaciela
I budzi go. Tamten zrywa się.
„Jakiej usługi żądasz? —
Mówi zbity z tropu. —
Tak wcześnie nigdy mój przyjaciel mnie nie budził!
Co znaczy twa wizyta? Czy w karty przegrałeś?
Oto cała moja kasa! Czy ktoś cię skrzywdził?
Oto moja szpada! Biegnę — zginę albo będziesz pomszczony!”
— „Nie, nie, dziękuję ci; ani to, ani tamto, —
Odpowiedział czuły przyjaciel, — zostań w spokoju:
Przeklęty sen jest temu winien!
O świcie śniło mi się, że przyjaciel mój jest smutny,
I ja… tak się tym zmąciłem,
Że natychmiast się obudziłem
I przybiegłem do ciebie, by uspokoić ducha.”
Jakiż bezcenny dar — szczery, serdeczny przyjaciel!
On szuka wszelkich sposobów, by ci pomóc:
Odgaduje smutek, uprzedza nieszczęścia;
Drobiazg, sen, nic — a już się lęka;
Przyjaciel w sercu, przyjaciel w umyśle — i on sam na ustach!
<1795>
Dwa gołębie
Dwa Gołębie przyjaciółmi były,
Od dawna razem żyły,
I jadły, i piły.
Jednemu znudziło się widzieć ciągle to samo;
Postanowił sobie pospacerować i zwierzył się z tego drugiemu.
Dla tamtego ta wieść — to ostry nóż;
Zadrżał, zapłakał
I do druha zawołał:
„Zlituj się, braciszku, czymże mnie tak poraziłeś?
Czyż łatwo być w rozłące?.. Tobie łatwo, okrutny!
Wiem ja; ach! a mnie… mnie, z głębokiego żalu,
I dnia nie przeżyję… a zresztą pomyśl,
Czy to pora, żeby w podróż ruszać?
Poczekaj choć do zefirów, gołąbku!
Po co się spieszyć? Jeszcze zdążymy się rozstać!
Dopiero co kruk zakraczał,
I z pewnością — boję się niezmiernie! —
Jakiejś ptasiej biedzie zapowiedział,
A serce w żalu tym bardziej w to wierzy!
Kiedy się z tobą rozstanę,
Co dzień będzie mi grozić nieszczęściem:
To jastrzębiem zuchwałym, to okrutnymi myśliwymi,
To kaniami, to sidłami —
Wszystko złe przywiedzie mi serce na pamięć.
Biada mi! — powiem, wzdychając, — deszcz pada!
Czy mój druh zdrów? czy nie cierpi z zimna?
Czy nie głoduje?
I czego to sobie jeszcze wtedy nie wymyślę!”
Głupcom mądra mowa — jak woda w strumyku:
Szemrze i przepływa obok,
Wymyślacz słucha, wzdycha,
A i tak chce lecieć.
„Nie, braciszku, niech tak będzie! — rzekł. — Polecę!
Ale wierz, że nie chcę cię zasmucać;
Nie płacz; miną trzy dni i będę z tobą znowu
Dziobać
I gruchać
Znów pod jednym dachem;
Zacznę ci opowiadać wieczorami —
Przecież i tak wrócim do tego samego —
Co widziałem, gdzie byłem, gdzie dobrze, gdzie źle;
Powiem: tam-a-tam byłem, takie cudo widziałem,
A tam mi się to zdarzyło,
I ty, mój druszku,
Nasłuchawszy się mnie, tak obeznany będziesz do lata,
Jakbyś i sam chodził po białym świecie.
Żegnaj!” — Przy tych słowach
Zamiast wszystkich „ach!” i „och!”
Przyjaciele spojrzeli na siebie, dotknęli się dziobami,
Westchnęli i rozstali się.
Jeden, dziób zwiesiwszy, usiadł;
Drugi wzbił się, wzleciał, leci, leci jak strzała.
I pewnie by z rozpędu na kraj świata doleciał;
Lecz nagle niebo pokryło się mrokiem
I prosto wędrowcowi w oczy
Z chmury lunął deszcz, grad, wicher — słowem —
Z całą świtą, jak to bywa, burza!
W takim razie, niebezpiecznym, choć i nienowym,
Gołąbek pośpiesznie siada na gałęzi
I rad jeszcze z tego, że tylko przemókł.
Burza ucichła, gołąbek obeschł
I znów ruszył w drogę.
Leci i widzi z wysoka
Rozsypane proso, a obok — gołębica;
Siada i w mgnieniu oka
Uwikłał się w sieć; lecz sieć była licha,
Więc przeciw niej uzbroił się dziobem;
To dziobem, to nóżką ciągnąc, ciągnąc, wydobył się
Z sieci bez szkody,
Ze stratą piór jedynie. Ale czyż to nieszczęście?
Na domiar strachu
Pojawił się nagle Sokół i z całego rozmachu
Napadł na biedaka,
Który, jak złodziej, oplątany kajdanami,
Wlókł za sobą sznurek z resztkami sidła.
Lecz szczęśliwie, tu Orzeł o szerokich skrzydłach
Na spotkanie Sokołowi zstąpił z obłoków;
I tak, dzięki zbiegowi rozbójników,
Nasz wędrowiec Sokołowi łupem nie został,
Lecz jeszcze wciąż nie uwolnił się od biedy;
W przerażeniu straciwszy i rozum, i bystry wzrok,
Uderzył prosto w krawędź dachu
I zwichnął skrzydło; potem w niego chłopczyk —
Widać, gołębiarz też był i rozumu nie brak mu było —
Dla żartu kamieniem cisnął
I tak go trafił, że ledwie odetchnął;
Potem… potem, przeklinając siebie, los, drogę,
Postanowił brnąć z powrotem, na pół martwy, na pół chromy;
I przybył wreszcie do domu jako kaleka,
Wlokąc swoje skrzydło i ciągnąc nogę.
O wy, których bóg miłości złączył!
Chcecie wędrować? Zapomnijcie o dumnym Nilu
I dalej niż do najbliższego strumyka się nie oddalajcie.
Czym się zachwycać? Sobą nawzajem się zachwycajcie!
Niech jeden w drugim co godzina znajduje
Piękny, nowy świat, zawsze różnorodny!
Czyż w miłości jest choć chwila, gdy serce próżnuje?
Miłość, wierzcie mi, wszystko wam zastąpi.
Sam kochałem: wtedy za łąkę odosobnioną,
Obecnością mojej ukochanej rozświetloną,
Nie chciałbym wziąć ni marmurowych pałaców,
Ni królestwa na niebiesiech!.. Wrócicie
Minuty radości, minuty zachwytów?
Czy będę jednym wspomnieniem żył?
Czyż przeminęła pora tak miłych uroków
I dosyć mi już kochać?
<1795>
Bibliografia i źródła
- Wigel, Filip. Zapiski [Pamiętniki]. Moskwa: Uniwiersitietskaja tipografija, 1864.
- Dmitrijew, Iwan. Połnoje sobranije stichotworienij [Pełny zbiór wierszy]. Leningrad: Sowietskij pisatiel, 1967.
- Baer, Brian James. „Russian Gay and Lesbian Literature” [Rosyjska literatura gejowska i lesbijska]. W: The Cambridge History of Gay and Lesbian Literature [Cambridge’owska historia literatury gejowskiej i lesbijskiej], pod redakcją E. L. McCallum i Mikko Tuhkanen, 421–437. Cambridge: Cambridge University Press, 2014.
- Tyulenev, Sergey. „Translation as Smuggling” [Przekład jako przemyt]. W: Thinking through Translation with Metaphors [Myślenie o przekładzie poprzez metafory], pod redakcją James St. André, 241–274. Manchester: St. Jerome Publishing, 2010.


