Aleksandr Golicyn: homoseksualista na czele Kościoła i edukacji Imperium Rosyjskiego

Historia ministra, który propagował mistycyzm, rozpowszechniał Biblię i stał się celem homofobicznych intryg za panowania Aleksandra I.

Spis treści
Aleksandr Golicyn: homoseksualista na czele Kościoła i edukacji Imperium Rosyjskiego

Aleksandr Golicyn był jedną z najbardziej wpływowych i kontrowersyjnych postaci epoki Aleksandra I. Jako najbliższy przyjaciel i powiernik rosyjskiego cesarza przeszedł drogę od świeckiego wolnomyśliciela do potężnego oberprokuratora Świętego Synodu i ministra spraw duchownych, propagującego mistycyzm w Rosji.

Jednak zapisał się w historii nie tylko jako reformator i patron Towarzystwa Biblijnego, ale także jako człowiek, którego homoseksualizm i życie osobiste stały się ulubionym tematem plotek i intryg politycznych stolicy.

Dzieciństwo i przyjaźń z przyszłym cesarzem

Aleksandr Nikołajewicz Golicyn urodził się w Moskwie 8 grudnia 1773 roku. Jego ojciec, książę Nikołaj Siergiejewicz, padł niegdyś ofiarą prześladowań Birona i żył na zesłaniu w Jarosławiu. Zmarł dwa tygodnie po narodzinach syna, zdążywszy pobłogosławić niemowlę rodzinną świętością – złotym krzyżem z relikwiami. Krzyż ten caryca Natalia Kiriłłowna, matka Piotra I, podarowała ich przodkowi Borysowi Golicynowi za ocalenie młodego cara podczas buntu strzelców. Relikwia towarzyszyła Aleksandrowi Nikołajewiczowi przez całe życie.

Matka Golicyna, Aleksandra Aleksandrowna, wkrótce ponownie wyszła za mąż i chłodno traktowała syna z pierwszego małżeństwa. Golicyn wspominał, że w domu rodzinnym „trzymano go w wielkim strachu”. Matka powierzyła go niemieckiej niani, która bezlitośnie chłostała chłopca, a żeby nikt nie domyślił się bicia, „przed każdą chłostą owijała mu ciało mokrym płótnem”.

Z losem jego matki wiązała się mistyczna legenda rodzinna: książę Czegodajew przepowiedział jej, że dwukrotnie poślubi wdowców, sama zostanie wdową, a jej syn z pierwszego małżeństwa osiągnie szczyty władzy państwowej. Przepowiednia spełniła się co do joty.

Zgodnie z ówczesnym zwyczajem Golicyna już jako niemowlę zapisano w stopniu sierżanta do Pułku Preobrażeńskiego. Do trzynastego roku życia kształcił się w domu, szczególnie interesując się historią, francuskim i włoskim. Decydującą rolę w losie przyszłego ministra odegrała jego protektorka, dama dworu Maria Sawwiszna Pieriekusichina. Jak pisał historyk Iłarion Aleksiejewicz Czistowicz, dostrzegła chłopca i polubiła go: „Golicyn był maleńkim, wesołym, miłym i bystrym chłopcem, obdarzonym niezwykłą mimiką oraz sztuką naśladowania głosu, chodu i manier osób każdej płci i wieku”.

Dzięki jej protekcji i osobistemu dekretowi Katarzyny II chłopiec został w 1783 roku przyjęty do Korpusu Paziów. Korpus i dwór Katarzyny ukształtowały w Golicynie cechy wzorowego dworzanina: bystry umysł, sztukę salonowej rozmowy i wyjątkowy talent do naśladowania cudzych głosów, często wykorzystywany do żartów. Współcześni przypisywali mu zuchwały wybryk: podobno raz, dla zakładu, pociągnął Pawła I za warkocz, tłumacząc, że leżał krzywo.

Podczas lat studiów nie uniknął wpływu mentorów wielkich książąt – szwajcarskiego oświeciciela Frédérica Césara Laharpe oraz nauczyciela religii archiprezbitera Andrieja Afanasiewicza Samborskiego. Ten ostatni wyróżniał się liberalnymi i ekumenicznymi poglądami, ucząc uczniów angielskiego i korespondując z nimi na temat wiary po francusku.

Młody Golicyn był świadkiem świetnej epoki Katarzyny II. Zachowała się anegdota, według której wódz Aleksandr Suworow został w Wigilię zaproszony na obiad do cesarzowej, lecz odmawiał jedzenia, ponieważ zgodnie z regułą pościł „do pierwszej gwiazdy”. Cesarzowa przywołała pazia, kazała mu przynieść futerał z diamentową gwiazdą orderową i wręczyła ją Suworowowi, mówiąc, że teraz może już zasiąść do stołu. Tym paziem był Golicyn.

W weekendy i święta Golicyn był przywożony do Pałacu Zimowego, aby bawić się z młodymi wielkimi książętami Aleksandrem i Konstantym Pawłowiczem. Te zabawy zapoczątkowały trwającą całe życie przyjaźń z przyszłym cesarzem Aleksandrem I. Kiedy w 1806 roku Aleksander I zaczął tracić słuch wskutek stresu, Golicyn i cesarz potajemnie uczyli się języka migowego, aby móc porozumiewać się za pomocą znaków.

P.S. Historycy i publicyści często mylą go z kuzynem i pełnym imiennikiem, Aleksandrem Nikołajewiczem Golicynem-Moskiewskim, zwanym Casa rara – „rzadkim okazem” – który zasłynął tym, że przegrał w karty żonę, Marię Wiaziemską, na rzecz Lwa Razumowskiego. Były to dwie różne osoby.

Portret A. N. Golicyna ze zbioru litografii G. A. Gippiusa „Współcześni”, Petersburg, 1822. Wikimedia.
Portret A. N. Golicyna ze zbioru litografii G. A. Gippiusa „Współcześni”, Petersburg, 1822. Wikimedia.

Wczesna kariera i powiernik monarchy

Wczesna kariera Golicyna rozwijała się szybko: w 1791 roku został kamer-paziem, a w 1794 roku porucznikiem Pułku Preobrażeńskiego. Nie czując powołania do służby wojskowej, uzyskał przeniesienie do służby cywilnej i został kamerjunkrem na dworze. W tych samych latach stał się dla młodego Aleksandra confidant des amours, powiernikiem jego uczuciowych sekretów i miłosnych intryg, co jeszcze bardziej umocniło ich przyjaźń.

W latach 1796–98 Golicyn pełnił nietypową funkcję na dworze: towarzyszył honorowemu więźniowi, perskiemu księciu Murtazie Quli Chanowi. Po śmierci perskiego księcia Golicyn odziedziczył po nim dywany i srebrną broń, a jednocześnie zyskał w społeczeństwie reputację “specjalisty od spraw perskich”. Ta reputacja okazała się niespodziewanie przydatna w 1807 roku: po zawarciu traktatu francusko-perskiego w Finkenstein Aleksander I, zajęty wojną, powierzył sprawy perskie Golicynowi.

Podczas koronacji Pawła I w 1797 roku Golicyn otrzymał stopień szambelana. Jednak ze względu na bliskość do następcy tronu, kariera Golicyna pod panowaniem Pawła I była nierówna. Pod koniec 1798 roku został zesłany do Moskwy za pewne “nieprzyzwoite zachowanie” (według jednej wersji, z powodu intryg zazdrosnych ludzi, których szczypał jego ostry język), lecz wkrótce wrócił i został kawalerem Orderu św. Jana Jerozolimskiego. Druga emigracja w Moskwie zostanie omówiona poniżej.

Podczas pobytów na zesłaniu w Moskwie książę żył w odosobnieniu, dużo czytał i utrzymywał kontakty ze słynnym bibliofilem Dmitrijem Pietrowiczem Buturlinem oraz metropolitą Platonem (Lewszynem), co świadczy o jego wczesnych poszukiwaniach duchowych.

Po objęciu tronu przez Aleksandra I powrócił na stałe do stolicy. Zostając powiernikiem Aleksandra I, Golicyn okazał się idealnym dworzaninem. W przeciwieństwie do liberałów z Tajnego Komitetu, nie zanudzał cesarza projektami reform, lecz z szacunkiem czekał na jego rozkazy. Członkowie Tajnego Komitetu nadali mu nawet ironiczny przydomek Monarchique (Monarchista), ponieważ Golicyn był zwolennikiem autokracji i uważał liberalne idee za “czysty nonsens i upadek ducha”.

Aleksander I często posługiwał się Golicynem, by przekazywać dygnitarzom odmowy i unikać osobistych konfliktów, a książę z przyjemnością uczestniczył w tej politycznej grze. Na przykład w 1801 roku odwiódł dawnego nauczyciela cara, „jakobina” La Harpe’a, od wyjazdu na koronację do Moskwy, oszczędzając dworowi jego obecności. W tym samym czasie błyskotliwie wykazał się talentem intryganta, doprowadzając za pośrednictwem administracji kościelnej do głośnego rozwodu Razumowskiego i Wiaziemskiej.

Następnie wielokrotnie rozwiązywał delikatne problemy najwyższej szlachty: po cichu złożył pozew o rozwód dla Aleksieja Aracheeva, a później, w 1818 roku, dla jego adiutanta Piotra Andriejewicza Kleinmichela, ukrył skandalicznych synów hrabiego Aleksieja Kiriłowicza Razumowskiego w więzieniach kościelnych, a w 1812 roku mistrzowsko ukrył skandal wokół zdrady cesarskiej faworytki Marii Antonowny Naryszkiny z księciem Grigorijem Iwanowiczem Gagarinem. W latach 1820–21 nadzorował głośne postępowanie rozwodowe generałów Nikołaja Michajłowicza Borozdina, którego żona otwarcie miała dziecko z francuskim generałem pojmanym, oraz Aleksandra Iwanowicza Czernyszewa.

Od 1810 roku Golicyn zarządzał także Gabinetem Cesarskim, zajmując się między innymi organizacją pogrzebów członków rodziny cesarskiej i formowaniem orszaków, na przykład na europejską podróż cesarzowej Elżbiety Aleksiejewny w 1813 roku. Odpowiadał również za teatry cesarskie: na powrót Aleksandra I z kongresu wiedeńskiego w 1815 roku doradził wystawienie patriotycznej opery buffa Iwan Susanin Catterina Cavosa, odwodząc dwór od mroczniejszych fabuł przywodzących na myśl spaloną Moskwę.

Życie prywatne i homoseksualizm

Drugie wygnanie Golicyna do Moskwy nastąpiło w 1800 roku. Golicyn zakochał się we francuskiej aktorce Louise Chevalier, faworycie hrabiego Iwana Pawłowicza Kutaisowa, którą interesował się także sam przyszły cesarz Aleksander I. Golicyn stale ingerował w ich relację, a nawet przysiągł następcy tronu, że zastrzeli się na jego oczach, jeśli ten stanie między nim a aktorką.

Szwedzki ambasador Curt von Stedingk ironicznie donosił do Sztokholmu, że miłość czyni cuda, skoro książę wcześniej wcale nie interesował się kobietami, i sarkastycznie dodawał, że między zamężną aktorką a Golicynem stało jeszcze kilka osób. Z powodu tego skandalu Paweł I ponownie zesłał Golicyna do Moskwy.

Następnie cesarz Aleksander I wydalił Luizę z Rosji, sprowadził Golicyna z powrotem i powierzył mu delikatną misję: miał uzyskać od brata aktorki, pozostającego w Petersburgu dwudziestojednoletniego tancerza baletowego Auguste’a Poireau, szczegóły intryg jego siostry. Według relacji tego samego Stedingka dwudziestoośmioletni Golicyn, który jeszcze niedawno „umierał z miłości” do aktorki, zadziwiająco szybko się pocieszył i odnalazł szczęście w bliskiej przyjaźni z jej młodym bratem.

Portret Auguste’a Poireau, 1801. Wikimedia; obraz poprawiony za pomocą AI.
Portret Auguste’a Poireau, 1801. Wikimedia; obraz poprawiony za pomocą AI.

W wyższych sferach Imperium Rosyjskiego małżeństwo było uznawane za normę. Na dworze życie osobiste wpływowych dostojników postrzegano jako kontynuację polityki. Jednak Golicyn pozostał kawalerem przez całe życie.

Najprawdopodobniej Golicyn rzeczywiście był homoseksualistą. Często otaczali go młodzi ludzie, ale te sympatie mogły pozostać czysto platoniczne lub tak starannie ukryte, że nie mamy żadnych spraw karnych ani dokumentów poza listami, wspomnieniami i plotkami.

Historyk Jurij Jewgienjewicz Kondakow uważał, że „przezwyciężywszy grzech sodomii, Golicyn próbował wymazać ze swego życia cały okres, w którym mu podlegał. Stąd luki w opowieści o dzieciństwie i młodości. Rozumiejąc, że jego skłonność była moralnie naganna, zdołał się jej wyrzec. Niestety współcześni nie docenili tego kroku i książę stał się ofiarą homofobii”.

Historyk Jewgienij Jurjewicz Nazarenko zauważał również, że chociaż w świadomości społecznej lat 1810–1820 Golicyn był postrzegany jako jeden z najsłynniejszych homoseksualistów stolicy, ta skandaliczna sława krążyła głównie w kręgach towarzyskich i literackich w formie plotek, podczas gdy prawosławni przeciwnicy księcia (z wyjątkiem Fotiosa) rzadko wykorzystywali ten argument w otwartej walce, nie uznając go za politycznie istotny.

Pamiętnikarz Filipp Wigel był znany ze swoich homoseksualnych skłonności, o których wiedzieli współcześni. Mimo to w Zapiskach przedstawiał Golicyna negatywnie. Przytaczał na przykład przypisywaną poecie Denisowi Dawydowowi charakterystykę Golicyna:

„wyróżniał się podłością, obłudnym intryganctwem i występnymi upodobaniami, tak rozpowszechnionymi na Wschodzie”.

— Denis Wasiljewicz Dawydow o Golicynie (w relacji Wigela z Zapisków)

W dziewiętnastowiecznej kulturze europejskiej męską bliskość jednopłciową kojarzono ze Wschodem – Imperium Osmańskim, Persją i Kaukazem – jako oznakę „niecywilizowania”.

W pamiętnikach ta sama charakterystyka sąsiaduje z epigramem Puszkina „Oto protektor Chwostowej…”. Przez długi czas sądzono, że powstał pod koniec lat 10. XIX wieku, jednak współcześni badacze datują go na lato 1824 roku — czas dymisji Golicyna. Pełny tekst brzmi:

Oto protektor Chwostowej,
Oto dusza służalcza,
Niszczyciel oświaty,
Protektor Bantysza!
Naciskajcie, na Boga,
Ze wszystkich stron!
Może spróbować od tyłu?
Tam jest najsłabszy.

— Aleksander Siergiejewicz Puszkin (epigram o Golicynie)

„Oto protektor Chwostowej” odnosi się do Aleksandry Pietrownej Chwostowej, przyjaciółki Golicyna, którą w 1823 roku wydalono z Petersburga za organizowanie tajnych spotkań o charakterze chłystowskim. „Niszczyciel oświaty” ocenia politykę cenzuralną Golicyna. „Protektor Bantysza” nawiązuje do jego mecenatu nad historykiem i homoseksualistą Dmitrijem Bantyszem-Kamieńskim.

Według petersburskich plotek zapisanych w liście poety Nikołaja Jazykowa z 1824 roku Bantysz-Kamieński na polecenie Aleksandra I sporządził listę znanych stołecznych „sodomitów”, a Golicyn znalazł się na niej na pierwszym miejscu:

„Mówią, że Magnicki uknuł z Arakczejewem i metropolitą spisek przeciw Golicynowi, działał już od dawna i wreszcie dopiął swego! Wiąże się z tym pewien, wprawdzie niezbyt przyzwoity, lecz bardzo ciekawy szczegół: podobno cesarz wezwał znanego sodomitę Bantysza-Kamieńskiego i polecił mu sporządzić listę wszystkich znanych mu osób tej kategorii. B.-K. przedstawił taką listę, zaczynając od ministra oświaty; dalej figurował kanclerz i tak dalej. Później miał jeszcze audiencję u cesarza i przysięgą potwierdził prawdziwość swego doniesienia”.

— Nikołaj Michajłowicz Jazykow o plotkach o liście “sodomitów” (z listu do Aleksandra Michajłowicza Jazykowa, 24 maja 1824)

Ta historia z listu nie jest udokumentowana i nie znaleziono jeszcze takiej listy w archiwach, ale pokazuje, jak plotki były przedstawiane jako “pisana plotka” i jak homoseksualizm wykorzystywano jako narzędzie intryg politycznych.

W internecie i literaturze popularnej często pojawia się również cytat z Zapisków Wigela:

„Nie sposób mówić o nim bez rumieńca. Nic więcej nie powiem: nie będę kalał tych stron jego głupotą, podłością i występkami”.

Jednak w tekście oryginalnym słowa te odnoszą się nie do księcia, lecz do urzędnika Kolegium Spraw Zagranicznych Bantysza-Kamieńskiego.

Na czele wydziału kościelnego

Mianowanie na oberprokuratora Synodu

We wrześniu 1802 roku Golicyn został mianowany głównym prokuratorem w 1. departamencie Senatu, a 21 października 1803 roku objął stanowisko głównego prokuratora Świętego Synodu, czyli został urzędnikiem świeckim powołanym przez cesarza do nadzorowania Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego – w rzeczywistości “ministrem spraw kościelnych”. Po dowiedzeniu się o nominacji Golicyn zawołał:

“Co ze mnie za główny prokurator, skoro w nic nie wierzę!”

Początkowo nowa funkcja pogrążyła go w „grobowym smutku”, a współpracujący z nim biskupi jawili mu się jako przerażające „czarne postacie w najciemniejszych sutannach”. Car jednak nalegał, a zarazem mianował go sekretarzem stanu, czyli osobistym referentem cesarza mającym prawo zwracać się do niego bezpośrednio, z pominięciem ministrów. Golicyn mógł więc składać raporty osobiście cesarzowi, omijając prokuratora generalnego, co stało się podstawą jego ogromnych wpływów.

Golicyn towarzyszył cesarzowi podczas ważnych podróży dyplomatycznych. Na słynnym kongresie w Erfurcie w 1808 roku osobiście rozmawiał z Napoleonem. Słysząc imię Golicyna, cesarz francuski zapytał: “Ten z Synodu?” (Celui du Synode?), i rozpoczął z nim rozmowę o reformach kościelnych Piotra I, podziwiając, jak rosyjski car zdołał podporządkować duchowieństwo władzy państwowej.

Jako administrator Golicyn okazał się skuteczny jako główny prokurator: szybko uspokoił emocje, które wrzały za panowania jego poprzednika Jakowlewa, podporządkował kanclerium synodalne i ustanowił kontrolę nad sekretarzami konsystorów (sądów kościelnych) i finansami. Przez około 14 lat kontrolował personel, finanse i zarządzanie Rosyjskim Kościołem Prawosławnym — była to najdłuższa kadencja głównego prokuratora w całej historii tego urzędu.

Do pierwszych decyzji Golicyna należało także przeniesienie słynnego mnicha-proroka Abla z Twierdzy Pietropawłowskiej do Monasteru Sołowieckiego, zezwolenie na druk dzieła staroobrzędowego ihumena Sergiusza, które konserwatyści uznawali za zagrożenie, oraz zatwierdzenie w 1804 roku statutu Kościoła luterańskiego w Rosji.

Współcześni zauważali, że książę był pracowity, ale jednocześnie zazdrosny o swoją władzę: nie tolerował ingerencji z zewnątrz i nieproszonych rad. Charakterystycznym epizodem jest sytuacja z jego poprzednikiem na stanowisku głównego prokuratora, Jakowlewem, który próbował pouczać młodego księcia. Golicyn nagle mu przerwał, a gdy Jakowlew później oburzył się, że Golicyn otrzymał wstążkę orderu, którą uważał za swój, książę chłodno odpowiedział: “Jaka jest moja wina, że car przyznał ją mnie, a nie tobie?”

Wspólnie z Michaiłem Sperańskim opracował zakrojoną na szeroką skalę reformę szkół duchownych. Aby zdobyć środki na utrzymanie ubogich seminarzystów, Golicyn doprowadził do przyznania Kościołowi wyłącznego prawa drukowania i sprzedaży modlitw rozgrzeszenia oraz opasek pogrzebowych, czyli papierowych wstążek kładzionych na czole zmarłego podczas nabożeństwa. Wcześniej drukowały i sprzedawały je osoby prywatne. Monopol przynosił administracji kościelnej ogromny jak na owe czasy dochód – około 100 tysięcy rubli rocznie.

Zarządzanie finansami Golicyna było tak błyskotliwe, że do 1817 roku Komisja Szkół Teologicznych zgromadziła ogromny kapitał. Sam książę zaproponował cesarzowi zrezygnowanie z corocznej subsydii państwowej w wysokości 2 milionów rubli i utrzymanie szkół wyłącznie z dochodów z kapitału kościelnego. Aleksander I był zachwycony i wydał specjalny reskrypt dziękujący Golicynowi za oszczędności środków państwowych.

Polityka Golicyna wobec staroobrzędowców była dwoista. Z jednej strony w lutym 1812 roku uzyskał dla nich zgodę na posiadanie własnych kapłanów. Po pożarze Moskwy donosił carowi, że to właśnie staroobrzędowcy najaktywniej odbudowują miasto i wznoszą nowe kaplice w całym kraju. W odpowiedzi na skargi biskupów prawosławnych Aleksander I, za radą Golicyna, pozwolił im zachować wszystkie wybudowane obiekty, nakazując jedynie zdjąć dzwony. Z drugiej strony już w czerwcu 1812 roku minister potajemnie rozesłał gubernatorom okólnik nakazujący prowadzenie niejawnej ewidencji staroobrzędowców na wypadek wewnętrznych niepokojów podczas wojny.

Portret księcia Aleksandra Nikołajewicza Golicyna autorstwa Georga von Bothmanna, 1871. Wikimedia.
Portret księcia Aleksandra Nikołajewicza Golicyna autorstwa Georga von Bothmanna, 1871. Wikimedia.

Duchowy punkt zwrotny

Według jego własnych wspomnień w latach nauki w Korpusie Paziów religia stała mu się „nienawistna” i często szydził z chrześcijaństwa. Te fascynacje oświeceniowe były jednak powierzchowne: wiadomo, że podczas niełaski za Pawła I, przebywając w Moskwie w latach 1797–1801, młody książę wiele czasu poświęcał samokształceniu i utrzymywał kontakty z metropolitą Platonem, co świadczy o jego wczesnych poszukiwaniach duchowych.

W pierwszych latach jako główny prokurator Świętego Synodu Golicyn nie spieszył się ze zmianą swoich zwyczajów. Sam książę później z ironią wspominał ten okres:

„Czasami, pośród młodzieńczej zabawy, w bliskim gronie ówczesnych piękności, lubiłem w duchu śmiać się z mojego dziwnego przypadku; bardzo mnie wówczas bawiło, że te zepsute damy dworu nie zdawały sobie sprawy, iż tym razem odwiedza je oberprokurator Świętego Synodu”.

Jego wiedza o kościele w tamtym czasie była skąpa. Na przykład, szczerze zdziwiony, dlaczego tylko mnisi w Kościele prawosławnym mogą zostać biskupami, Golicyn oświadczył: “To musiało zostać ustalone przez jakiegoś pijanego patriarchę.” Sam książę później przyznał, że w pierwszych latach przewodził synodowi z “pogańską sumiennością”.

Wtedy rozpoczęło się jego zainteresowanie mistycyzmem. Za jego inicjatora uważa się Rodiona Koszelewa, wolnomularza i mistyka, który za Pawła I był ambasadorem w Danii. Historycy przedrewolucyjni i niektórzy współcześni, między innymi Aleksandr Nikołajewicz Pypin i Kondakow, twierdzili, że w 1810 roku Koszelew wprowadził księcia do paramasońskiego kręgu zwolenników „Towarzystwa Awiniońskiego”, zwanego też „Nowym Izraelem”, i uznawali Golicyna za wolnomularza.

Jednak współcześni badacze (w szczególności Zazulina) kwestionują to, wskazując, że nie ma dokumentalnych dowodów na przynależność Golicyna do loży. Jego wizyty w arystokratycznych salonach były bardziej hołdem dla świeckiej mody niż rzeczywistym udziałem w tajnych stowarzyszeniach. Ponadto w 1807 roku to Golicyn, w imieniu cesarza, prowadził śledztwo w sprawie polskiego okultysty Tadeusza Grabianki, który podszywał się pod przewodniczącego “Towarzystwa Awinionskiego”. Grabyanka został oskarżony o szpiegostwo i magię, zmarł w Twierdzy Piotra i Pawła, po czym Golicyn nakazał cicho pochować go w katolickim kościele św. Katarzyny.

Niemniej jednak Koszelew rzeczywiście wprowadził do petersburskiego wyższego społeczeństwa idee tak zwanego «wnętrznego chrześcijaństwa» lub «religii serca»: ruchu, który stawiał osobiste doświadczenie mistyczne i ekstatyczne przeżycie wiary ponad zewnętrzne obrzędy oficjalnego kościoła.

Poglądy Golicyna były pod wpływem katolickiego quietyzmu, doktryny całkowitego i biernego podporządkowania się woli Bożej, reprezentowanej przez dzieła François Fénelona i Jeanne Guyon, oraz protestanckiego mistycyzmu (Jacob Boehme, Emanuel Swedenborg). Książę zaczął być sceptyczny wobec zdolności ludzkiego umysłu, twierdząc: “tam, gdzie Najwyższy postawił barierę, … już trzeba wierzyć.” Opisał swoje podejście do Boga następująco: “Trzeba obracać serce bez myślenia… do Boga, prosząc o litość, jak dziecko widząc potwora, rzuca się w ramiona matki.”

Dom P. W. Niekliudowa — dawna siedziba Ministerstwa Dworu Cesarskiego, znana jako „dom Golicyna”; nabrzeże Fontanki 20, Petersburg. Wikimedia.
Dom P. W. Niekliudowa — dawna siedziba Ministerstwa Dworu Cesarskiego, znana jako „dom Golicyna”; nabrzeże Fontanki 20, Petersburg. Wikimedia.

W 1812 roku Golicyn przebudował swój dom przy nabrzeżu Fontanki 20. Na życzenie księcia architekt Aleksandr Witberg nadał domowej cerkwi tajemniczy charakter: nie docierało do niej światło dzienne, w pomieszczeniach modlitewnych stały podobne do trumien konstrukcje z czarnego marmuru, a lampki miały kształt serc z rubinowego szkła.

Ponura atmosfera domu zrodziła makabryczną legendę miejską. Golicyn miał tam urządzać radienija chłystów – ekstatyczne obrzędy sekciarskie z dzikimi tańcami, wirowaniem i proroctwami wygłaszanymi w transie. Gdy mieli się o tym dowiedzieć szpiedzy skonfliktowanego z nim metropolity Ambrożego, książę rzekomo kazał żywcem pogrzebać w piwnicy starca-chłysta prowadzącego obrzędy; nocami miały stamtąd dochodzić jęki. Były to tylko legendy.

Cerkiew w domu Golicyna nad Fontanką, zniszczona w latach 30. XX wieku. Wikimedia.
Cerkiew w domu Golicyna nad Fontanką, zniszczona w latach 30. XX wieku. Wikimedia.

Obowiązki służbowe zmuszały go do czytania Ewangelii i zgłębiania spraw kościelnych. Stopniowo uświadomił sobie, jak dalece sam nie odpowiada chrześcijańskim ideałom. Później zmienił tryb życia: przestał chodzić do teatru, wyrzucił miękką pierzynę, zaczął spać na wąskiej drewnianej ławie i celowo wybrał na sypialnię najbardziej wilgotny pokój.

Jesienią 1812 roku, podczas paniki wywołanej zajęciem Moskwy przez Napoleona, Aleksander I, głęboko lękający się o życie i władzę, odwiedził Golicyna. Podczas spotkania francuska Biblia upadła na podłogę i otworzyła się na Psalmie 90 króla Dawida: „Kto mieszka pod opieką Najwyższego, ten przebywa pod osłoną Boga niebios…”.

Golicyn z zapałem uznał to za znak z góry i przekonał cara, że psalm ten odmawia się w chwilach zagrożenia. Epizod wywarł na Aleksandrze ogromne wrażenie, a Biblia stała się jego stałą lekturą. Na pamiątkę cudu Golicyn zamówił obraz anioła w purpurowym płaszczu czytającego Psalm 90. Płótno to pojawiło się później w tle jego słynnego portretu pędzla Karła Briułłowa.

Golicyn zainteresował się także eschatologią, oczekiwaniem nieuchronnego końca świata. Na podstawie obliczeń niemieckiego mistyka Johanna Heinricha Jung-Stillinga poważnie wierzył, że Drugie Przyjście Chrystusa nastąpi w latach 1816–1836.

Golicyn stał się także zagorzałym ekumenistą: wierzył, że wszyscy chrześcijanie są zjednoczeni w niewidzialnym “kościele wewnętrznym”, a tradycyjne wyznania (“kościoły zewnętrzne”) mają znaczenie drugorzędne. Sformułował swoje credo następująco:

“Dopóki żyjemy na ziemi i jesteśmy ubrani w zewnętrzną skorupę, musimy zewnętrznie należeć do jednego z kościołów chrześcijańskich, dopóki nie będziemy mieli pasterza i nie będziemy jednym stadem.”

Historyk Czistowicz zauważył, że mistycyzm Golicyna nie miał charakteru teoretycznego, lecz był mistycyzmem „uczucia moralnego i serca”. Książę nie chciał świadomie szkodzić Kościołowi prawosławnemu, ale stawiając go na równi ze wszystkimi innymi wyznaniami, obiektywnie umniejszał jego status w oczach konserwatystów. Czistowicz uznawał jednak zasługę ministra: to Golicyn rozbudził w wyższych sferach zainteresowanie kwestiami wiary i skłonił arystokrację do przejścia od formalnych obrzędów ku wewnętrznym poszukiwaniom duchowym.

Metropolita Filaret (Drozdow) z Moskwy później opisał religię ministra jako “niejasny, sentymentalny i mistyczny smak zmieszany z prawosławnymi dogmatami oraz różnymi heretyckimi i sekciarskimi naukami.”

Historyk Michaił Jakowlewicz Moroszkin wyraził ministrowi jeszcze surowszą ocenę:

„Ten dziwny i, jak się zdaje, dobry człowiek, który do najdrobniejszych szczegółów poznał sztukę życia dworskiego, przebiegły dworzanin umiejący przez trzy panowania zręcznie i bezpiecznie lawirować między dworską Scyllą a Charybdą… w sprawach religii był zupełnym dzieckiem, niemal ignorantem w kwestiach prawosławia i żałosną igraszką wszystkich sekciarzy… W jego duszy, pozbawionej trwałego religijnego gruntu i fundamentu, spokojnie mieściły się i współistniały wszelkie wierzenia, jakkolwiek były ze sobą sprzeczne”.

— Michaił Jakowlewicz Moroszkin o Golicynie (z książki “Jezuici w Rosji”)

Współcześni oceniali szczerość tej religijnej zmiany u Golicyna na różne sposoby. Jednak pisarz i urzędnik Władimir Iwanowicz Panajew, który służył pod Golicynem, w swoich wspomnieniach podkreślał autentyczność swojej wiary:

«… Ten godny człowiek, o życzliwym, ufnym sercu, skłonny z natury do kontemplacji, do cudowności, działał z wewnętrznego zauroczenia; być może dlatego przekroczył granicę, nie znał granic swojego zapału; z tego powodu wierzył w fałszywą pobożność innych i, niestety, poddał się ich szkodliwemu wpływowi."

— Władimir Iwanowicz Panaev o Golicynie (z “Wspomnień”)

Golicyn padał ofiarą religijnych oszustów i karierowiczów, którzy udawali świętych, aby uzyskać od ministra pieniądze i stanowiska. Jednym z nich był Michaił Magnitski. Według Panajewa, gdy Magnitski był gubernatorem Symbirska, założył miejscowe towarzystwo biblijne, by przypodobać się ministrowi, a pewnego razu wyskoczył nawet z powozu w błoto i zimno, aby otrzymać błogosławieństwo miejscowego jurodiwego – wyłącznie w nadziei, że wieści o jego „pobożności” dotrą do Golicyna. Później, gdy Magnitski skompromitował się jako gubernator, Golicyn uratował jego karierę, przenosząc go do resortu oświaty.

Ten ideologiczny kontrast – były wolnomyśliciel na czele wydziału rządzącego kościołem i edukacją – wyjaśnia, dlaczego konserwatywne duchowieństwo prawosławne nigdy nie postrzegało Golicyna jako swoich. Wspomnielnik Vigel opisał tę paradoksalną przemianę następująco:

“Całkowicie nieznający nauk teologicznych, Golicyn należał do wszystkich sekt i do żadnej. Dziwnie było widzieć skromnego człowieka, który stał się okrutnym prześladowcą spraw, których nie potrafił wyjaśnić ani nawet zrozumieć. A tymczasem najsłynniejsze ofiary padły pod jego ciosami.”

— Philip Filippovich Vigel o Golicynie (z “Notatek”)

Uderzającym przykładem była “sprawa Stanewiczu”: gdy pisarz Evstafy Ivanowicz Stanevich napisał książkę “Rozmowa na grobie dziecka” krytyką mistycyzmu rządowego, cenzor archimandryta Innokenty (Smirnow) pozwolił na jej publikację. Golicyn był wściekły. Jak później wspominał metropolita Filaret, książę wezwał go do swojego gabinetu i oburzony rzucił egzemplarz książki na stół, cały pokryty gniewnymi notatkami.

Mimo prób Filareta, by wyciszyć skandal i ponownie wydrukować sporne arkusze, Golicyn natychmiast doniósł o wszystkim cesarzowi i doprowadził do faktycznego zesłania cenzora: wysłano go jako biskupa do Orenburga, a następnie do Penzy. Minister tłumaczył swoje oburzenie tym, że autor ośmielił się przedłożyć Jana Chryzostoma nad świętego Augustyna „tylko dlatego, że należy on do Kościoła wschodniego”.

Minister spraw duchownych i oświecenia publicznego

W 1816 roku Golicyn objął stanowisko ministra oświecenia publicznego, a w 1817 roku, gdy zarządzanie sprawami religii i edukacji połączono w jednym urzędzie, stanął na czele nowego Ministerstwa Spraw Duchownych i Oświecenia Publicznego. Funkcje te pełnił do 1824 roku.

Struktura tego ministerstwa była bezprecedensowa: jak podkreślał publicysta Aleksandr Skarlatowicz Sturdza, „uszyto suknię na jego wzrost, zgodnie z jego relacjami z Suwerenem”, to znaczy, że to ministerstwo stworzono specjalnie dla Golicyna. W jednym wydziale połączono zarządzanie prawosławnym Synodem, katolikami, protestantami, muzułmanami, a nawet poganami, podporządkowując to wszystko jednemu świeckiemu urzędnikowi. Później, gdy Golicyn odejdzie na emeryturę, ministerstwo rozpadnie się z powrotem.

Na tym stanowisku Golicyn doprowadził w 1820 roku do utworzenia jednolitego Kościoła ewangelicko-augsburskiego w Rosji i mianował Fina Zachariasa Cygnaeusa pierwszym luterańskim biskupem Petersburga. Wywołało to silne niezadowolenie szlachty bałtycko-niemieckiej, lecz minister stanowczo stłumił opozycję.

Szczególną uwagę zasługuje na inne stanowisko: w latach 1819–1842 Golicyn kierował Wydziałem Pocztowym. Oznaczało to kontrolę nad perlustracją – tajnym otwieraniem prywatnej korespondencji. Człowiek, który przez 23 lata czytał listy innych ludzi, był obiektem strachu i ukrytej nienawiści nawet po odejściu ze stanowisk ministerialnych.

Towarzystwo Biblijne i tłumaczenie Pisma Świętego

Golicyn nie tylko osobiście lubił mistycyzm, ale aktywnie go wszczepiał, wykorzystując zasoby administracyjne. Aby zapoczątkować czasopismo “Herold Syjonu” Aleksandra Labzina, którego minister uważał za najlepszego pisarza duchowego w Rosji, sam Golicyn został jego cenzorem i podpisywał wszystko do publikacji.

W 1820 roku Golicyn polecił urzędnikom tłumaczenie dzieł zachodnich mistyków (Stilling, Guyon, Tauler) i wysłał okólniki biskupom diecezjalnym z rekomendacją ich zakupu. Chcąc przypodobać się wszechmocnemu ministrowi, biskupi kupowali te książki setkami i zmuszali duchownych do kupowania ich po zawyżonych cenach: na przykład broszura Guyona kosztowała wówczas ogromną sumę pieniędzy – 6 rubli. W ten sposób moda na literaturę mistyczną została narzucona z góry.

Już w 1813 roku został prezesem Rosyjskiego Towarzystwa Biblijnego (RBO). W sierpniu 1814 roku, na jego propozycję, powstało Cesarskie Towarzystwo Filantropijne, największa organizacja charytatywna w imperium, gdzie Golicyn objął stanowisko głównego powiernika.

Głównym projektem Golicyna pozostało Rosyjskie Towarzystwo Biblijne. Pomysł jego powstania został wymuszony jesienią 1812 roku przez brytyjskiego pastora George’a Patersona i generała Roberta Wilsona, którzy przybyli do Petersburga i znaleźli w Golicynie gorliwego zwolennika.

Pierwsze spotkanie towarzystwa odbyło się 11 stycznia 1813 roku w domu samego księcia, gromadząc przedstawicieli Kościołów prawosławnych, katolickich, luterańskich i reformowanych. Początkowo towarzystwo powstało w celu wydawania Biblii w językach nieprawosławnych ludów imperium, lecz w lutym 1816 roku Aleksander I polecił Golicynowi zorganizować tłumaczenie Pisma Świętego na współczesny rosyjski, aby udostępnić je zwykłym ludziom.

Łącznie, za czasów Golicyna, Pismo Święte zostało przetłumaczone i opublikowane w 41 językach. Łączny nakład tekstów opublikowanych w tym okresie przekroczył 500 000 egzemplarzy.

Ewangelia według św. Łukasza w języku erzja, wydana przez Rosyjskie Towarzystwo Biblijne pod patronatem A. N. Golicyna. Wikimedia.
Ewangelia według św. Łukasza w języku erzja, wydana przez Rosyjskie Towarzystwo Biblijne pod patronatem A. N. Golicyna. Wikimedia.

Prawdziwym powodem gniewu duchowieństwa prawosławnego nie był fakt masowego wydawania książek, lecz metodologiczny wybór tłumaczy: Stary Testament został przetłumaczony na współczesny rosyjski ze starożytnego hebrajskiego tekstu masoreckiego. Dla ówczesnego Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego było to nie do przyjęcia: wszystkie prawosławne dogmatyki, liturgiki i tradycja patrystyczna opierały się na greckim tłumaczeniu Biblii – Septuagincie. Konserwatyści postrzegali odwołanie się do żydowskiego źródła, pomijając grecką tradycję, jako ukrytą protestantyzację Rosji i masoński spisek przeciwko prawosławiu.

Jednak reformistyczny kurs Golicyna był organiczny w kontekście paneuropejskim. Po wojnach napoleońskich Aleksander I uważał się za narzędzie opatrzności. W 1815 roku monarchowie Europy podpisali Święty Sojusz, pakt nie tylko dyplomatyczny, ale także realizację projektu jedności chrześcijańskiej na kontynencie. Golicyn był jednym z głównych ideologów tego kursu.

Innym utopijnym projektem ministra był “Komitet ds. Opieki nad chrześcijanami izraelskimi” utworzony w 1817 roku. W przypływie religijnego entuzjazmu Golicyn postanowił masowo nawracać Żydów na chrześcijaństwo i przesiedlać ich do specjalnych kolonii rolniczych. Aby to osiągnąć, rząd przydzielił 24 tysiące dessiatinas (około 26 tysięcy hektarów) żyznej ziemi nad brzegami Morza Azowskiego, mianował urzędników o wysokich pensjach i obiecał ogromne korzyści osadnikom. Jednak w ciągu 20 lat istnienia projektu do kolonii przeprowadziła się dokładnie jedna żydowska rodzina – i to nawet, jak twierdzili współcześni, wyłącznie dla spekulacji ziemią. Skarbiec zmarnował dziesiątki tysięcy rubli, a w latach 30. XIX wieku ziemia została zwrócona państwu.

Wprowadzenie szkół lancasterskich było znacznie bardziej udane. Golicyn przewodniczył Komitetowi ich organizacji w 1818 roku. Ten system edukacji rówieśniczej idealnie odpowiadał głównemu celu Towarzystwa Biblijnego, jakim było nauczanie zwykłych ludzi szybkiego i taniego czytania i pisania, aby mogli sami czytać Ewangelię. Istotą metody było to, że jeden nauczyciel nadzorował starszych i bardziej skutecznych uczniów (monitorów), którzy z kolei przekazywali wiedzę młodszym. Dzięki temu można było uczyć setki dzieci jednocześnie przy minimalnych kosztach.

W 1820 roku Golicyn poparł także utworzenie rosyjskiego wicekonsulatu w Jafie w Palestynie, którego głównym zadaniem było wspieranie rosyjskich pielgrzymów udających się na cześć do świętych miejsc w Jerozolimie. Raporty stamtąd dotarły osobiście do Ministra Spraw Duchowych.

Administracja edukacyjna i cenzura

Metody zarządzania oświatą stosowane przez resort Golicyna były surowe. Mianowani przez niego urzędnicy – Magnitski, Dmitrij Pawłowicz Runicz i Michaił Aleksandrowicz Kawelin – narzucili uniwersytetom ścisłą kontrolę. Profesorów zwalniano za „brak pobożności”. Rozbicie Uniwersytetu Petersburskiego w 1821 roku, gdy Dmitrij Runicz usunął kilku wybitnych profesorów, zostało zainicjowane przez Golicyna na osobiste polecenie Aleksandra I. Cesarz obawiał się studenckich niepokojów w Europie, zwłaszcza po zamordowaniu pisarza Augusta von Kotzebuego przez niemieckiego studenta. Magnitski zaproponował nawet całkowite zamknięcie Uniwersytetu Kazańskiego z powodu panującego tam wolnomyślicielstwa.

Niemniej jednak nikt inny nie może się pochwalić tym, że za jego kadencji otwarto od razu trzy uniwersytety — Warszawski, Charkowski i Petersburski (ten ostatni został założony w 1819 roku na bazie Instytutu Pedagogicznego), a także Liceum im. Richelieu w Odessie.

Świecka cenzura pod Golicynem również nabrała charakteru ochronnego. Książę lekceważąco podchodził do fikcji. Gdy dyrektor Liceum Carskoselskiego zaproponował utworzenie kręgu poetyckiego dla uczniów, Golicyn zabronił tego, mówiąc, że młodzi mężczyźni “powinni słuchać opinii tych, którzy wiedzą i doświadczają więcej niż pokazują swoje myśli.” Uważał powieści za “całkowicie nieistotne i szkodliwe do czytania”, a baśnie za “służące “zepsuciu gustu i umysłu”.

Cenzura Golicyna zakazała książek o prawie naturalnym, takich jak dzieła Aleksandra Pietrowowicza Kunnicyna, i zarzucała wiersze młodych poetów, w tym Puszkina, zakazując nawet niewinnych wyrażeń, takich jak “bóg miłości”.

Ale były też inne przykłady. W latach 1823-24 Golicyn musiał zmierzyć się z głośną “sprawą Uniwersytetu Wileńskiego” dotyczącą tajnych towarzystw studenckich – filomatów i filaretów. Inicjatorem śledztwa był Nikołaj Nikołajewicz Nowosiew, który próbował zrobić z tego karierę. Jednak Golicyn, nie chcąc wzmacniać Nowosilcewa, wyśmiewał jego raporty do cesarza, sprowadzając wszystko do nieszkodliwych filozoficznych sporów o Immanuela Kanta. Dzięki interwencji Golicyna większość skazanych studentów, w tym poeta Adam Mickiewicz, uciekła z Syberii i została zesłana do centralnych obwodów Rosji.

Później, w sierpniu 1828 roku, Golicyn dołączył do komisji badającej autorstwo bluźnierczego poematu “Gabrieliada”. Głównym podejrzanym był Puszkin, który wcześniej napisał kilka złowrogich epigramów o Golicynie. Książę miał doskonały powód, by zemścić się na poecie i wysłać go na długie wygnanie. Jednak Golicyn, który gardził donosami (zwłaszcza ze strony dworskich służących zdradzających Puszkina), niespodziewanie go uratował: zatopił sprawę w biurokratycznych przeszkodach. W rezultacie Puszkin wyszedł jedynie z osobistą rozmową z Mikołajem I.

Patronat sekt i fascynacja magnetyzmem

Mistyczne poszukiwania oddalały ministra coraz bardziej od oficjalnego prawosławia. Golicyn okazywał zdumiewającą tolerancję nawet wobec skrajnych sekt. Dopiero w 1819 roku, po głośnym skandalu wywołanym przejściem bratanka petersburskiego generał-gubernatora Michaiła Andriejewicza Miłoradowicza do skopców, radykalnej sekty praktykującej kastrację w celu uwolnienia się od grzechów cielesnych, książę musiał zgodzić się na zesłanie ich przywódcy, Kondratija Iwanowicza Sieliwanowa, do klasztoru w Suzdalu.

Później zbliżył się do „duchowego związku” Jekatieriny Filipownej Tatarinowej, z domu Buxhoeveden, która przeszła z luteranizmu na prawosławie. Ekstatyczne nabożeństwa, rytualne tańce i śpiewy tej sekty przypominały praktyki chłystów i skopców. Jej spotkania odbywały się w Zamku Inżynieryjnym, zwanym też Michajłowskim, gdzie sam cesarz pozwolił Tatarinowej mieszkać. Aleksander I patronował ponadto sekcie i nadał nawet rangę 14. klasy jednej z jej głównych postaci, byłemu muzykowi Korpusu Kadetów „Nikitushce” (Nikicie Fiodorowowi), swoistemu „Rasputinowi” tamtej epoki. Panajew, świadek epoki, pozostawił barwny opis tych praktyk:

„Tatarinowa ustanowiła tam szczególny rodzaj nabożeństwa, polegający na krążeniu wokół kadzi z wodą aż do zupełnego wyczerpania; wierzono, że wirujący otrzymywał dar prorokowania. Skłonny do cudowności książę Golicyn uczestniczył w jej spotkaniach”.

— Władimir Iwanowicz Panaew o sekcie Tatarynowej i Golicyna (z “Wspomnień”)

Gdy w 1837 roku sekta Tatarinowej została pokonana osobistym dekretem Mikołaja I, a jej członkowie zostali wysłani do klasztorów i więzień, dawny faworyt zwrócił się o pomoc do Golicyna. Jednak książę tchórzliwie przekazał Vigelowi, że “ledwo pamięta swoją znajomość z tą damą.”

Później, po rezygnacji, książę zainteresował się ideami magnetyzmu: pod koniec lat 20. XIX wieku stał się gorącym wielbicielem Anny Pietrowny Zubowej (z domu Turczaninowa). W przeciwieństwie do marginalnych sekciarzów, była damą z wyższych sfer, ciotką komendanta policji Petersburga Siergieja Aleksandrowicza Kokoszkina, a jej seanse cieszyły się dużą popularnością wśród stoliczkiej szlachty. Turczaninowa twierdziła, że leczy paraliżujących i garbusów jednym “spojrzeniem”, wydobywając siłę życiową z natury. W 1829 roku Golicyn z entuzjazmem pisał o niej w listach:

“Dziewczyna Turczaninowa to naprawdę fenomen. Leczy się spojrzeniem, zaczynała od garbusów, a teraz leczy paraliż, zaburzenia nerwów, choroby oczu, a nawet głuchoniemych… Zapytałem Turczaninową o siłę działającą na te dzieci, a ona odpowiedziała, że można ją porównać do pompy, która wyciąga życiową siłę z natury, by przekazać ją przez spojrzenie chorym…”

Golicyn uczestniczył w seansach Turczaninowej przez dziesięć lat (od 1830 do 1840), czasem trzy razy w tygodniu. Prowadził nawet szczegółowy “Dziennik Kryzysów Magnetycznych”, w którym zapisywał wszystkie jej rady i rekomendacje. Turczaninowa nie tylko próbowała leczyć Golicyna (także z powodu rozwijającej się ślepoty), ale także łączyła go z innym światem, udzielała rad o charakterze politycznym i dyktowała religijne proroctwa. Jednak leczenie nie pomogło i książę oślepł. A tuż przed śmiercią w latach 40. XIX wieku Golicyn znalazł się pod wpływem pewnej “Maurer Maiden”, która przepowiedziała wielką przyszłość Kościoła wschodniego.

Upadek wszechmocnego ministra: konflikt z Focjuszem

Głównym oskarżycielem Golicyna był archimandryta Fotjusz (Spasski). Jednocześnie sam Golicyn początkowo okazywał Focjuszowi szacunek. Zachowana korespondencja między Golicynem a Foctjuszem z 1822 roku pokazuje stopień mistycznego podporządkowania wszechmocnego ministra młodemu mnichowi. Golicyn nazywał go “Abbą” (ojcem duchowym), prosił o interpretację jego dziwnych snów (na przykład, jak zrywał długą, szczecinową szczoteczkę z czoła i czuł łaskę), posłusznie przestrzegał zasad modlitewnych przez Focjusza – na przykład rano i wieczorem składał kłanki na ziemi – i z czcią jadł “święty chleb” przysłany przez mnicha, dzieląc się nim z ubogimi. Sam Focjusz początkowo również mówił o ministrze z entuzjazmem:

“Golicyn był jak anioł Boga… Kocham go całym sercem i w Chrystusie.”

Panajew, świadek epoki, opisał znamienną scenę podczas egzaminu w Akademii Duchownej: gdy minister wszedł do sali, odszukał wzrokiem siedzącego na uboczu Focjusza i z szacunkiem mu się ukłonił, podczas gdy mnich ostentacyjnie zignorował wysokiego dostojnika i nadal przesuwał paciorki różańca.

Focenusz wyróżniał się ogólnie dzikim fanatyzmem i pozwalał sobie na bezczelność wobec najwyższych dostojników imperium, którzy szczerze się go bali. Na tym samym egzaminie, według Panayeva, doszło do incydentu z innym wybitnym mężem stanu, Sperańskim:

“Speransky… podszedł do Focjusza… “Ojcze Fotjuszu,” powiedział Speransky, “błogosław mnie.” Fotjusz podniósł głowę i powiedział stłumionym głosem: “Nie znam cię.” Te słowa uderzyły Speransky’ego tak bardzo, że zachwiał się, zarumienił i ze wstydem odpowiedział: “Jestem Speransky.” “Och, jesteś Speransky? zawołał Fotjusz. “Pan cię błogosławi” i błogosławi go szeroko.”

— Władimir Iwanowicz Panaev o Focjuszu i Michaiłowi Sperańskim (z “Wspomnień”)

Upadek Golicyna w maju 1824 roku był wynikiem starannie zaplanowanego spisku stronnictwa konserwatywnego: Arakczejewa, metropolity Serafina (Głagolewskiego), archimandryty Focjusza i Magnickiego. Głównym inicjatorem intrygi był wszechwładny hrabia Aleksiej Andriejewicz Arakczejew. Widział w Golicynie politycznego rywala należącego do wąskiego kręgu osób najbliższych cesarzowi. Nie znając się na sprawach religijnych, Arakczejew pozyskał jako sojuszników hierarchów i urzędników kościelnych, z których wielu zawdzięczało karierę Golicynowi.

To właśnie Fotjusz odegrał kluczową rolę w upadku ministra. W potępieniu Aleksandra I nazwał orszak Golicyna “sektą wirujących bicza”. Oskarżenie o chlistowizm automatycznie niosło ze sobą konotację seksualnej rozwiązłości. W dyskursie Focjusza herezja religijna i odchylenia seksualne były ogniwami tego samego łańcucha: oba zjawiska niszczyły “uzdę” porządku społecznego. Nie jest przypadkiem, że w tych samych potępieniach nazwał Golicyna i jego współpracowników “rozpustnikami”.

Do ostatecznego zerwania doszło w kwietniu 1824 roku. Według wspomnień samego Focjusza, gdy Golicyn przyszedł po błogosławieństwo, mnich stanowczo odmówił. Oskarżył ministra o patronowanie heretykom i wydawanie książek wymierzonych w Kościół, zwłaszcza dzieł pastora Gossnera, i nazwał go „bestią” z proroctw Jeremiasza.

Golicyn próbował powołać się na wolę cesarza, po czym odwrócił się z pogardą i wybiegł z celi, trzaskając drzwiami. Focjusz zawołał za nim: „Jeśli nie odpokutujesz zła, które wyrządziłeś Kościołowi i państwu… nie ujrzysz królestwa niebieskiego i zstąpisz do piekła!” Dokładnie dwadzieścia dni po tej scenie i donosach, które Focjusz następnie skierował do cesarza, Golicyn został zdymisjonowany.

Według Panajewa, spiskowcy działali z wyprzedzeniem jako prawdziwi szpiedzy: agent Magnitskiego, oceniający kolegium Platonow, potajemnie kupował drukowane arkusze książki Gossnera w drukarni, płacąc składaczom grywny (10 kopiejek) za każdą kartkę. Gdy tylko książka była gotowa, była oprawiona jeszcze przed oficjalną publikacją i przekazywana cesarzowi. Metropolita Serafim uzyskał nadzwyczajną audiencję u Aleksandra I, o czym relacjonuje Panajev:

“Metropolita padł mu [cesarzowi] u stóp i zażądał usunięcia księcia Golicyna, którego administracja, według niego, wstrząsała Kościołem prawosławnym.”

— Władimir Iwanowicz Panajew o spisku przeciwko Golicynowi (z “Wspomnień”)

Golicyn nie przegapił okazji do zemsty. Konserwatysta Aleksander Siemionowicz Szyszkow został mianowany nowym ministrem edukacji publicznej. Jak wspominał Vigel, Golicyn przekonał cesarza, by mianował młodego Dmitrija Nikołajewicza Bludowa, który w młodości pisał kąśliwe epigramy o Szyszkowa, na towarzysza (zastępcę) ministra. Według Vigela Golicyn “uważał za zabawne przypisanie dość młodego wuja starszemu dziecku, temu samemu, który pisał epigramy o starcu jako chłopcu i którego imienia nie mógł usłyszeć obojętnie.”

Życie po rezygnacji i wpływy za panowania Mikołaja I

Polityczna intuicja i lojalność Golicyna przejawiały się także w kwestiach dynastycznych. Latem 1823 roku to Golicyn osobiście przepisał i przygotował trzy kopie tajnego manifestu Aleksandra I dotyczącego mianowania wielkiego księcia Nikołaja Pawłowicza następcą tronu (na podstawie listu Konstantego Pawłowicza z 14 stycznia 1822 roku dotyczącego abdykacji praw do tronu). Egzemplarze te, zapieczętowane w koperty z napisem “Do otwarcia po śmierci cesarza”, zostały przekazane przez Golicyna Radzie Państwa, Senatowi i Synodowi 15 października 1823 roku.

Podczas kryzysu dynastii w 1825 roku, po śmierci Aleksandra I, gdy Rada Państwa nalegała na złożenie przysięgi wierności Konstantinowi Pawłowiczowi, Golicyn był jedynym, który się temu sprzeciwił, powołując się na tajną wolę zmarłego cesarza (jednak wielki książę Nikołaj Pawłowicz zdecydował się wtedy złożyć przysięgę wierności bratu).

Gdy tylko Golicyn stracił stanowisko ministra, urzędnik Magnitski zdradziecko przeszedł do obozu Arakczejewa i natychmiast nakazał usunąć portret Golicyna z sali konferencyjnej Uniwersytetu Kazańskiego. Wcześniej, chcąc przypodobać się księciu, zmusił cały okręg szkolny do złożenia się na namalowanie tego portretu. Później, gdy Mikołaj I polecił Golicynowi uporządkować dokumenty w gabinecie zmarłego cara, pierwszym znalezionym pismem okazał się kolejny donos Magnitskiego na samego Golicyna. Nowy cesarz uznał, że obecność tak zuchwałego intryganta w stolicy jest niebezpieczna, co doprowadziło do zesłania Magnitskiego. Golicyn zemścił się także na nim.

Chociaż za panowania Mikołaja I wpływ Golicyna na sprawy państwowe zanikł, zachował on pełne zaufanie rodziny cesarskiej. Podczas powstania dekabrystów 14 grudnia 1825 roku przebywał w pałacu i strzegł rodziny cesarskiej. Tego samego wieczoru udał się z eskortą do domu hrabiego Iwana Stiepanowicza Lavala, teścia Siergieja Pietrowicza Trubeckiego, i znalazł tam podarte oraz częściowo spalone dokumenty, w tym napisany własnoręcznie przez Trubeckiego plan powstania. Dokumenty te stały się rozstrzygającymi dowodami.

Podczas śledztwa w sprawie dekabrystów Golicyn, jako członek Specjalnej Komisji Śledczej, domagał się kary śmierci dla 39 uczestników powstania. Jednocześnie okazał chrześcijańskie miłosierdzie: według wspomnień podczas przesłuchania nakarmił resztkami swojego obiadu jednego z aresztowanych, który nic nie jadł przez całą dobę.

Dekabrysta Trubecki wspominał, że podczas śledztwa Golicyn odbył serdeczną rozmowę z nim i Kondratijem Fiodorowiczem Rylejewem: „Przyszło mi do głowy, że książę Golicyn zapewne wiedział, iż nasza sprawa nie skończy się tak źle; że człowiek religijny, za jakiego od dawna uchodził, nie mógłby tak wesoło rozmawiać i niemal żartować z ludźmi skazanymi na śmierć”. Niektórzy oceniali jednak działalność Golicyna negatywnie, nazywając go typowym jezuitą, który działał łagodnością i serdecznym obejściem, przez co wielu dawało się złapać na tę przynętę.

Warto zauważyć, że w sprawę dekabrystów zamieszani byli również dwaj siostrzeńcy Golicyna, Aleksander i Walerian; ten drugi został skazany na zesłanie na Syberię. Książę im nie pomógł, zdołał jedynie zapewnić Walerianowi oddzielne osadzenie od pozostałych aresztowanych.

Następnie Mikołaj I, opuszczając stolicę na długi czas, powierzył opiekę nad rodziną Golicynowi. W 1826 roku Golicyn dołączył do tajnego “Komitetu z 6 grudnia 1826 roku”, mającego na celu zaoferowanie carowi wyjścia z wewnętrznego kryzysu politycznego, a także pomocnie skłonił Mikołaja I do spalenia dzienników zmarłej cesarzowej Elżbiety Aleksiejnowej, aby nie wpadły w przypadkowe ręce.

Pomimo utraty stanowisk ministerialnych, Golicyn nadal wpływał na politykę religijną i edukacyjną. W 1826 roku, gdy konserwatywny Szyszkow doradził Mikołajowi I zamknięcie słynnej Biblioteki Wolterów dla odwiedzających, Golicyn przekonał cesarza do powołania nowej komisji cenzury, która po prostu nie obejmowała Szyszkowa, co doprowadziło do jego rezygnacji.

Golicyn odegrał szczególną rolę w losach zachodnich wyznań imperium. W 1828 roku pomógł opracować statut dla Ewangelickiego Kościoła Luterańskiego. Jednak jego polityka wobec grekokatolików (unicjatów) okazała się fatalna. Po stłumieniu powstania polskiego w latach 1830-31, Golicyn złożył do Mikołaja I notatkę z propozycją przymusowego nawrócenia unicjatów z zachodnich prowincji na prawosławie, motywując się tym, że prawosławni byli bardziej lojalni wobec cara. Z jego inicjatywy kościoły unickie zaczęto przymusowo przebudowywać w prawosławny sposób, a niemowlęta chrzczeno wyłącznie według rosyjskich świętych. Ta twarda linia osiągnęła szczyt w Soborze Połocka w 1839 roku, który zlikwidował Unię, ale położył podwaliny pod długotrwałe konflikty religijne.

Jednocześnie Golicyn sprzeciwiał się zamknięciu Uniwersytetu Wileńskiego i Liceum Wołyńskiego, gdzie studiowali zbuntowani polscy studenci, lecz cesarz nie słuchał go tutaj. A w 1833 roku Golicyn był jednym z pierwszych, którzy wspierali nowy hymn “Bóg chroń cara!” kompozytora Alekseja Fiodorowicza Lwowa, za co otrzymał portret z diamentami od cesarza.

Pomimo zdrady współpracowników, zwłaszcza Magnitskiego, któremu Golicyn wcześniej wyjednał ogromny zasiłek w wysokości około 200 tysięcy rubli, książę do końca życia starał się realizować chrześcijańskie ideały w praktyce. Gdy po latach zesłany do Rewala Magnitski napisał do Golicyna z prośbą o przebaczenie i przeniesienie do miejsca o lepszym klimacie, książę odpowiedział: „Doskonale wiedziałem, jak bardzo zawiniliście wobec mnie, i już wtedy wam przebaczyłem”. Wyjednał swemu prześladowcy nowe środki i pomógł mu przenieść się do Odessy.

Zimą 1840 roku Golicyn poznał malarza Karła Briułłowa, który przechodził skandaliczny rozwód z Emilią Timm. Ponieważ sprawy rozwodowe luteran rozstrzygano w urzędzie kościelnym kierowanym przez krewnego i protegowanego Golicyna, hrabiego Nikołaja Protasowa, przyjaciele przyprowadzili artystę do starego księcia, prosząc o protekcję.

Portret księcia A. N. Golicyna autorstwa Karła Briułłowa, 1840. Wikimedia.
Portret księcia A. N. Golicyna autorstwa Karła Briułłowa, 1840. Wikimedia.

Podczas sesji portretowych Golicyn podawał herbatę z malinami i ziołowe nalewki malarzowi, który przeziębił się na rusztowaniu soboru św. Izaaka. Briułłow odwdzięczył się, pochlebiając 67-letniemu księciu i odmładzając go na słynnym portrecie. Golicyn został ukazany w prostym szarym surducie, na którym najwyższe odznaczenia imperium, w tym błękitna wstęga Orderu św. Andrzeja Pierwszego Powołania, są ledwo widoczne. Artysta podkreślił, że odznaczenia stanowią nieodłączną część tej postaci, lecz nie są wystawione na pokaz. Za plecami księcia wisi ten sam obraz z aniołem czytającym Psalm 90.

Ostatnie lata na Krymie

W 1829 roku Golicyn kupił ziemię na Krymie, gdzie według projektu architektów Filipa Elsona i Williama Gunta zbudowano dla niego Pałac Aleksandryjski (obecnie znany jako pałac hrabiny Paniny w Gaspra).

W 1842 roku z powodu postępującej zaćmy książę całkowicie stracił wzrok. Zrezygnował ze wszystkich stanowisk, zachowując rentę w wysokości 12 000 rubli, i wycofał się do swojej krymskiej posiadłości. Opiekowała się nim siostra Elżbieta Kołogriwowa, a sąsiadki, księżna Elżbieta Woroncowa i baronowa Zofia Berkheim, czytały mu po francusku Biblię. Słuchał tam również świeckich powieści Eugène’a Sue, George Sand i Honoré de Balzaca, do których w latach swojej działalności ministerialnej odnosił się z tak wielką wrogością.

Jesienią 1844 roku wydarzył się cud: kijowski chirurg Władimir Afanasiejewicz Karawajew wykonał genialną operację w zaledwie 28 sekund i przywrócił starszemu wzrok. Golicyn zdecydował się na tę operację dopiero po tym, jak “somnambulistka” (medium, z którym komunikował się w ostatnich latach), która go leczyła, wyraziła na to zgodę.

Golicyn zdołał po raz ostatni cieszyć się pięknem krymskiej przyrody, lecz wkrótce doznał udaru apoplektycznego i zmarł 22 listopada 1844 roku. Uderzający historyczny zbieg okoliczności: były wszechmocny minister i jego główny prześladowca Magnitski zmarli zaledwie jeden dzień po sobie.

Zespół pałacowy księcia Golicyna w Gasprze, niedaleko Jałty na Krymie. Wikimedia.
Zespół pałacowy księcia Golicyna w Gasprze, niedaleko Jałty na Krymie. Wikimedia.

Krótko przed śmiercią Golicyn zniszczył większość swojego osobistego archiwum. Przekazał swoją główną relikwię – złoty krzyż, który uratował Piotra I – z powrotem cesarzowi Mikołajowi I (którego sam pobłogosławił tym krzyżem przed kampanią turecką w 1827 roku) jako prawowitą własność domu królewskiego.

Zgodnie z testamentem Golicyn został pochowany bez przepychu w klasztorze św. Jerzego na Przylądku Fiolencie koło Sewastopola, a pieniądze zaoszczędzone na pogrzebie rozdzielono ubogim w Symferopolu. W testamencie zapytał:

„Trumienka wcale nie powinna być bogata, moje grzeszne ciało tego nie jest warte; lecz wykonana z drewna, czystą robotą, polakierowana bez srebra i pozłoty; na pokrywie nie kłaść ani kapelusza, ani szpady; chciałbym, aby na pokrywie było przymocowane krzyż”.

Losy Auguste’a Poirota

Jeśli chodzi o młodego tancerza Auguste’a Poirota, po wygnaniu jego siostry nikt nie żądał, by opuścił Petersburg. Pozostał w Rosji, gdzie jego kariera rozwijała się bardzo pomyślnie. Początkowo występował jako tancerz, a później został baletmistrzem, wystawiając ponad 30 baletów, niektóre we współpracy z Iwanem Iwanowiczem Walberchem i Charles’em Didelotem.

Historyk rosyjskiego baletu Jurij Aleksiejewicz Bachruszyn nazwał ten okres niezwykle znaczącym, zauważając, że w latach 1790-1805 „położono solidne fundamenty pod samostanowienie rosyjskiego baletu”.

Współcześni bardzo wysoko oceniali talent Poirota. Baletmistrz Adam Pawłowicz Głuszkowski nazywał Auguste’a „doskonałym, pierwszorzędnym tancerzem”, który zasłynął szczególnie z wykonywania tańców narodowych, a rosyjski taniec tańczył „jak prawdziwy Rosjanin”. Encyklopedia Biograficzna również wystawiła mu wysoką ocenę: „Auguste był nie tylko dobrym tancerzem, ale także doskonałym baletmistrzem… był niedościgniony w tańcach, zwłaszcza w wykonywaniu rosyjskiego tańca”. Oprócz pracy na scenie uczył w petersburskiej Szkole Teatralnej i przez pewien czas służył jako nadworny nauczyciel tańca.

Wersje badaczy dotyczące jego śmierci są rozbieżne: według niektórych źródeł zmarł w 1832 roku w Petersburgu, według innych opuścił scenę w 1833 roku, a zmarł w 1844 roku — w tym samym roku co książę Golicyn.

Literatura i źródła
  • Барсов Н. И. Исторические и критические опыты. СПб., 1879.
  • Вигель Ф. Ф. Записки. М.: Захаров, 2000.
  • Геце П. П. Из записок Петра Петровича фон Геце «Князь Голицын и его время» // Русский архив. 1902.
  • Голицын А. Н. Воспоминания: Из записок Ю. Н. Бартенева // Русский архив. 1886.
  • Дубровин Н. Ф. Наши мистики-сектанты: А. Ф. Лабзин и его журнал «Сионский вестник» // Русская старина. 1894.
  • Загробные записки князя Николая Сергеевича Голицына. 1859.
  • Зазулина Н. Н. Князь А. Н. Голицын: неизвестный во всех отношениях. М.: Бослен, 2019.
  • Зорин А. Л. «Звезда Востока»: Священный союз и европейский мистицизм // Kritika: Explorations in Russian and Eurasian History. 2003.
  • Кон И. С. Любовь небесного цвета. 1998.
  • Кондаков Ю. Е. Князь А. Н. Голицын: придворный, чиновник, христианин. СПб.: ЭлекСис, 2014.
  • Морошкин М. Я. Иезуиты в России. СПб., 1870.
  • Назаренко Е. Ю. Князь А. Н. Голицын в общественно-политической и религиозной истории России первой половины XIX века. Воронеж: Издательский дом ВГУ, 2014.
  • Назаренко Е. Ю. Эволюция религиозных взглядов князя А. Н. Голицына // Научные ведомости Белгородского государственного университета. 2014.
  • Некрологи и сообщения о кончине А. Н. Голицына // Северная пчела. 1844.
  • Панаев В. И. Воспоминания // Вестник Европы. Том 4. 1867.
  • Переписка князя А. Н. Голицына с архимандритом Фотием // Русская старина. Март, 1882.
  • Письма Н. М. Языкова к родным. СПб., 1913.
  • Пушкин А. С. Собрание сочинений в 10 томах. Том 2. М.: ГИХЛ, 1959.
  • Пыпин А. Н. Религиозные движения при Александре I. Пг.: Огни, 1916.
  • Стурдза А. С. Воспоминания.
  • Фадеев А. М. Воспоминания // Русский архив. 1891.
  • Чистович И. А. Руководящие деятели духовного просвещения в России в первой половине текущего столетия. СПб.: Синодальная тип., 1894.
  • Batalden S. K. Russian Bible Wars: Modern Scriptural Translation and Cultural Authority. Cambridge University Press, 2013.
  • Engelstein L. The Keys to Happiness: Sex and the Search for Modernity in Fin-de-Siècle Russia. Cornell University Press, 1992.
  • Healey D. Homosexual Desire in Revolutionary Russia. University of Chicago Press, 2001.
Seria artykułów

🇷🇺 Historia LGBT w Rosji

TelegramSubskrybuj nasz kanał na Telegramie (po rosyjsku): Urania. Dzięki Telegram Premium możesz tłumaczyć posty bezpośrednio w aplikacji. Bez niego wiele postów zawiera linki do naszej strony, gdzie można zmienić język — większość nowych artykułów ukazuje się od razu w kilku językach.