Pierwsze w historii prawa przeciwko relacjom jednopłciowym — Asyria w 12 wieku przed naszą erą
Być może chodziło jednak przede wszystkim o przemoc seksualną i ochronę męskiego statusu.
Spis treści

Historia prawna życia seksualnego w starożytnej Mezopotamii pełna jest niejasności. Źródła są fragmentaryczne, a ich interpretacja w dużej mierze zależy od stanowiska badacza. W jednym jednak większość historyków jest zgodna: mieszkańcy starożytnego Międzyrzecza żyli najwyraźniej z mniejszą liczbą zakazów seksualnych niż wiele późniejszych społeczeństw.
Praktyki jednopłciowe w Mezopotamii z pewnością istniały wcześniej. Ale to właśnie prawa średnioasyryjskie dają pierwszą znaną formułę prawną wymierzoną w akt seksualny między mężczyznami.
Gdzie i kiedy istniała Asyria
Asyria była starożytnym państwem na Bliskim Wschodzie. Powstała w północnej części Mezopotamii, między Tygrysem a Eufratem. Dziś terytorium to leży głównie w północnym Iraku, a częściowo również w Syrii i Turcji.
Asyria istniała w 2 i 1 tysiącleciu przed naszą erą. Szczególną potęgę osiągnęła w okresie nowoasyryjskim, mniej więcej w 9–7 wieku przed naszą erą, kiedy stała się ogromnym imperium.
Asyria zachowywała się jak szkolny łobuz: nieustannie naciskała na sąsiadów, zmuszała ich do uległości, płacenia trybutu i uznawania jej władzy. Zasłynęła z siły militarnej, twardych rządów i umiejętności utrzymywania ogromnych terytoriów w strachu. Jednocześnie Asyryjczycy mieli rozwinięte miasta, pałace, aparat urzędniczy, drogi, sprawny system rządów i wielkie biblioteki.
Państwo asyryjskie zniknęło pod koniec 7 wieku przed naszą erą, kiedy jego stolicę zniszczyli Medowie i Babilończycy.
Kiedy powstały prawa średnioasyryjskie i czym się wyróżniają
Żaden ze starszych mezopotamskich zbiorów praw — Ur-Nammu, Hammurabiego, Esznunny — nie wspomina o męskiej homoseksualności.
Najstarsza znana norma prawna dotycząca seksu między mężczyznami znajduje się w prawach średnioasyryjskich, w tak zwanej „Tablicy A". Zwykle datuje się je na czasy panowania króla Tiglat-Pilesera I, czyli na 12 wiek przed naszą erą, w ramach okresu średnioasyryjskiego.
Okres średnioasyryjski, mniej więcej 1450–1050 rok przed naszą erą, to czas, gdy Asyria z niewielkiego miasta-państwa wyrosła na jedno z głównych mocarstw Mezopotamii. Za panowania Tiglat-Pilesera I była już silnym państwem regionalnym, choć nie osiągnęła jeszcze rozmiarów późniejszego imperium. Zachowane teksty lub ich późniejsze kopie przypisuje się zwykle temu etapowi.
Jednocześnie same prawa zapewne nie powstały od zera. Uważa się je za odpisy lub przeróbki starszych asyryjskich norm prawnych, które mogły istnieć już w 15 wieku przed naszą erą. Niezależnie od tego, czy prawa te sięgają czasów Tiglat-Pilesera I, czy jeszcze wcześniejszej epoki, należą do okresu potęgi państwa średnioasyryjskiego. W innych tekstach prawnych Mezopotamii nie mają paraleli: te normy pojawiają się w wąskim kontekście czasowym i kulturowym, a potem znikają.

Co prawa mówiły o fałszywych oskarżeniach o seks między mężczyznami
„Tablica A" zawiera artykuły o obelgach i przestępstwach seksualnych. Znaczna część tych norm dotyczy nie samych aktów seksualnych, lecz fałszywych oskarżeń o nie. Logika prawa jest następująca: jeśli ktoś publicznie oskarża drugiego o haniebne zachowanie seksualne, ale nie może tego udowodnić przed sądem, karany jest oszczerca, nie oskarżony.
Artykuł 18 opisuje przypadek, w którym mężczyzna oskarża żonę sąsiada o rozpustę:
§ 18. Jeśli człowiek powiedział równemu sobie, czy to w tajemnicy, czy (publicznie) podczas kłótni: „Twoją żonę wszyscy mają", i jeszcze: „Sam ją oskarżę pod przysięgą", ale jej nie oskarżył i nie przekonał, temu człowiekowi należy wymierzyć 40 uderzeń kijem; przez miesiąc będzie wykonywał pracę królewską; zostanie napiętnowany i musi zapłacić jeden talent cyny.
Artykuł 19 zbudowany jest według tego samego schematu, ale dotyczy mężczyzny. Chodzi o fałszywe oskarżenie, że mężczyzna regularnie zajmuje bierną rolę seksualną w stosunkach z innymi mężczyznami. Wygląda na to, że w społeczeństwie asyryjskim systematyczna rola bierna była postrzegana jako utrata normatywnego statusu męskiego i jako haniebne podporządkowanie.
Jeśli szanowany człowiek potajemnie rozpuszczał taką plotkę o sąsiedzie i nie mógł jej udowodnić, kara była jeszcze surowsza:
§ 19. Jeśli człowiek potajemnie oczernił równego sobie, mówiąc: „Wszyscy go mają", lub podczas publicznej kłótni powiedział: „Ciebie wszyscy mają", i jeszcze: „Sam cię oskarżę pod przysięgą", ale nie oskarżył i nie przekonał, temu człowiekowi należy wymierzyć 50 uderzeń kijem, przez miesiąc będzie wykonywał pracę królewską, zostanie napiętnowany i musi zapłacić jeden talent cyny.
Istnieje również alternatywne tłumaczenie tego artykułu z angielskiego:
§ 19. Jeśli człowiek potajemnie rozgłasza plotki o swoim towarzyszu, mówiąc: „Wszyscy dopuszczają się z nim sodomii" — lub w publicznej kłótni mówi mu: „Wszyscy dopuszczają się z tobą sodomii" — i dalej: „Mogę udowodnić oskarżenia przeciwko tobie" — ale nie jest w stanie ich udowodnić i nie udowadnia ich, temu człowiekowi należy wymierzyć 50 uderzeń kijem; musi pełnić służbę królewską przez pełny miesiąc; muszą mu ostrzyc włosy; ponadto musi zapłacić [tj. 1 talent cyny].
Jest to pierwsza znana norma państwowa, w której wymienia się karę związaną z zachowaniem homoseksualnym.
Różnica między artykułami 18 i 19 jest wymowna. W artykule 18 oskarżenie żony o rozpustę może być zarówno prywatne, jak i publiczne. W artykule 19, gdzie mowa o mężczyźnie, pojawia się słowo „potajemnie". Stwarza to wrażenie, że zarówno oszczerca, jak i ten, kogo opisuje, należą do tej samej sfery ukrytego wstydu.
Co artykuł 20 mówi o akcie seksualnym między mężczyznami
Kolejny artykuł dotyczy już nie oszczerstwa, lecz samego aktu homoseksualnego. Jeśli szanowany człowiek „położył się" ze swoim sąsiadem i zostało to udowodnione przed sądem, kara była demonstracyjnie surowa. Prawo wychodzi z założenia, że penetracja innego wolnego mężczyzny zmienia jego status seksualny i społeczny:
§ 20. Jeśli człowiek poznał równego sobie [sąsiada] i oskarżono go pod przysięgą i przekonano, należy poznać jego samego i wykastrować.
W alternatywnym tłumaczeniu z angielskiego artykuł brzmi:
§ 20. Jeśli człowiek dopuszcza się sodomii ze swoim towarzyszem i oskarżenia przeciwko niemu zostaną udowodnione, i zostanie uznany winnym, należy dopuścić się sodomii na nim samym i uczynić go eunuchem.
Surowość kary odzwierciedla szkodę, jaką — w logice prawa — poniósł status ofiary. Aktywny partner zostaje nie tylko poddany odpowiedniej penetracji, ale też „uczyniony eunuchem", czyli jego własny status seksualny ulega nieodwracalnej zmianie, a on sam zostaje zepchnięty na margines społeczeństwa. Jednocześnie prawo nic nie mówi o wielu innych formach zachowań homoseksualnych. Historycy na ogół uważają, że to milczenie raczej nie jest przypadkowe.
W przypisie do swojego tłumaczenia praw amerykańska badaczka Martha T. Roth wyjaśnia, że w artykułach 19 i 20 domniemana „sodomia" wynika z kontekstu, a nie z czasownika nâku, oznaczającego nierząd. Innymi słowy, sam termin w tłumaczeniu Roth nie odsyła do biblijnej opowieści o Sodomie.
Na tym tle artykuł 20 wydaje się szczególnie zagadkowy, gdy porówna się go z paralelami biblijnymi. Niemiecki biblista i starotestamentowiec Erhard S. Gerstenberger cytuje go w komentarzu do Księgi Kapłańskiej, ale przyznaje: „Nie jest jasne, dlaczego skazany zostaje tylko jeden mężczyzna. W każdym razie publiczny charakter postępowania sądowego jest oczywisty".
Co dokładnie zabraniały prawa: wszystkie akty jednopłciowe czy tylko przemoc
Historycy pierwszej połowy 20 wieku interpretowali te normy zwykle szeroko. Duński asyryjolog Thorkild Jacobsen w 1930 roku odczytywał je jako zakaz wszelkiej „pederastii". Brytyjski asyryjolog W. G. Lambert uważał, że artykuł 20 to nie prawo o gwałcie, lecz ogólny zakaz homoseksualności — zarówno dobrowolnej, jak i wymuszonej. Jego zdaniem, gdyby chodziło o gwałt, prawo wymieniałoby użycie siły. Ale żadna z tych interpretacji nie wyjaśnia, dlaczego karany jest tylko jeden z uczestników.
Współcześni badacze czytają te artykuły inaczej. Spór dotyczy przede wszystkim tego, czy prawa średnioasyryjskie zabraniały homoseksualności w ogóle, czy jedynie konkretnych sytuacji związanych z przemocą, poniżeniem i naruszeniem hierarchii statusowej.
Ogólna logika praw średnioasyryjskich jest związana z porządkiem patriarchalnym, w którego centrum znajduje się status, honor i podmiotowość mężczyzny — głowy rodziny, paterfamilias. To właśnie temu statusowi zagrażają przestępstwa opisane w kodeksie. Prawa wymieniają konkretne przypadki takiego zagrożenia, a nie ogólne normy moralne. Sam charakter kar pokazuje, że te artykuły trudno rozumieć jako uniwersalny zakaz stosunków jednopłciowych.
Jedna grupa badaczy uważa, że prawa karzą przede wszystkim nie „homoseksualność" jako taką, lecz gwałt homoseksualny, ponieważ teksty skupiają się na przymusie i poniżeniu „sąsiada", czyli mężczyzny o równym statusie społecznym. Inni historycy zwracają uwagę, że we wszystkich trzech artykułach obecna jest postać głowy rodziny. Prawa chronią status patriarchy, którego honor cierpi z powodu oszczerstwa lub poniżenia seksualnego. Pojedynczy akt homoseksualny sam w sobie, jak się wydaje, nie był uważany za przestępstwo o ogólnym znaczeniu.
Kluczowym słowem w artykułach 19 i 20 jest asyryjskie tappā’u. Jak zauważają historycy Ann K. Guinan i Peter Morris, oznacza ono bliską osobę, z którą łączą kogoś wspólne interesy handlowe, wspólne niebezpieczeństwo lub sąsiadujące własności. Chodzi zatem o przestępstwa, które jeden człowiek o równym statusie popełnia wobec drugiego.
Pierwsze prawo dotyczy oszczerstwa, i to oszczerstwa szczególnego rodzaju: oskarżenia o powtarzającą się bierną rolę homoseksualną. Już sam wymóg udowodnienia takiego oskarżenia pośrednio pokazuje, że takie zachowanie uznawano za możliwe lub rzeczywiście istniejące.
Jeśli chodzi o artykuł 20, Guinan i Morris uważają, że najprawdopodobniej jest to prawo o gwałcie. Kara odtwarza sam czyn: skazany zostaje poddany gwałtowi zbiorowemu. Dla tych badaczy kluczowa jest właśnie ta zbieżność czynu i kary. Nie sprowadza się ona ani do ogólnej strategii zastraszania, ani do mechanicznego stosowania lex talionis (prawa odwetu), ponieważ kara musi być również seksualna — inaczej nie dałoby się jej wykonać w przepisanej formie.
Jak działała logika praw mezopotamskich
Dla zrozumienia praw średnioasyryjskich ważny jest szerszy kontekst mezopotamskiej jurysprudencji. Logika prawna w Międzyrzeczu rzadko była formułowana wprost; trzeba ją wyprowadzać z tego, jak poszczególne przypadki odnoszą się do siebie nawzajem.
Amerykański specjalista od prawa starożytnego Bliskiego Wschodu i prawa biblijnego Barry L. Eichler wykazał, że w ramach jednej grupy tematycznej praw mezopotamskich trzeba brać pod uwagę dwie zasady. Pierwsza to „zasada biegunowych przypadków z maksymalną zmiennością". Druga to „zasada tworzenia wypowiedzi prawnej poprzez zestawienie poszczególnych przypadków prawnych ze sobą". Według Eichlera to właśnie pozwala zrozumieć strukturę zbiorów praw: znaczenie powstaje z całości, z poszczególnych przepisów i z relacji między nimi. Mezopotamski dyskurs prawny wyznacza skrajne punkty sytuacji prawnej i tworzy w ten sposób szeroką strefę uznaniowości między nimi. Ta strefa pośrednia pozostaje niewypowiedziana i staje się przestrzenią interpretacji — zarówno dla starożytnych, jak i dla współczesnych czytelników.
Z tej perspektywy artykuły 19 i 20 prawdopodobnie dotyczą seksu analnego między mężczyznami o równym statusie. Oba zakładają obecność oskarżyciela, oskarżonego i publicznego forum sądowego. W jednym przypadku ofiarę słownie wskazuje się jako mężczyznę znanego z biernej roli; w drugim zostaje ona postawiona w podobnej sytuacji w wyniku czynu przemocy. Słowem i czynem jeden tappā’u podporządkowuje drugiego. To właśnie, jak się wydaje, rozumiane jest jako zamach na męską pozycję w obrębie wspólnoty mężczyzn posiadających władzę i status.
W tych tekstach wyczuwa się męskość zagrożoną. Fakt, że artykuły umieszczono w dziale praw o przestępstwach wobec kobiet i o przestępstwach popełnianych przez kobiety, prawdopodobnie wzmacnia ten sens. Ale w samych artykułach 19 i 20 kobiet nie ma: zarówno podmiot, jak i przedmiot to tappā’u. Tworzy to efekt lustra: każdy uczestnik potencjalnie może znaleźć się na miejscu drugiego.
Czy dobrowolny seks między mężczyznami uważano za przestępstwo
Wielu współczesnych badaczy za kluczowe uważa to, że prawa kryminalizują jedynie akt pohańbienia innego tappā’u przez oszczerstwo, ale nic nie mówią o przypadkach, gdy jeden tappā’u hańbi drugiego lub siebie samego przez dobrowolny seks analny. Jeśli późniejsze prawa o sodomii zazwyczaj zabraniają dobrowolnego aktu seksualnego między dwoma równymi mężczyznami, to w Asyrii średniej, ściśle rzecz biorąc, takiego prawa nie ma: dobrowolny seks nie jest kryminalizowany, po prostu nie jest wymieniony.
Francuski asyryjolog Jean Bottéro i niemiecki asyryjolog Herbert Petschow odczytywali artykuł 20 jako prawo o gwałcie i uważali, że dobrowolny seks homoseksualny był postrzegany jako „całkowicie naturalny i w żadnym razie niepotępiany". W ich interpretacji biegunowe przypadki artykułów 19 i 20 wyznaczają dwa skrajne punkty: z jednej strony mężczyzna stale zajmujący bierną rolę, z drugiej — gwałciciel. Wszystko, co leży między tymi biegunami, mieści się w sferze dozwolonego.
Amerykański asyryjolog Jerrold S. Cooper próbował pogodzić wcześniejsze interpretacje. Odrzucił zarzut badaczy pierwszej połowy 20 wieku, zauważając, że użycie siły nie jest wymienione również w innych prawach o gwałcie. Ale jednocześnie Cooper uważał, że — niezależnie od tego, czy artykuł 20 dotyczy przymusu, czy po prostu wykorzystania innego obywatela jako biernego partnera — sam stopień hańby zawarty w sytuacji, w której jeden tappā’u „ma" drugiego, pokazuje, że wbrew Bottéro i Petschow „w starożytnej Mezopotamii nie było wolnej miłości".
Dla współczesnego komentatora kara przewidziana w artykule 20 wydaje się jednocześnie obca i niepokojąco znajoma. Znajoma, bo gwałt zbiorowy jako kara za gwałt jest nadal znany w środowisku więziennym. Ale właśnie status prawny tego czynu czyni artykuł 20 tak obcym: gwałt więzienny nie jest dziś legalną karą. Artykuł wygląda zatem mniej na mechanizm dyscyplinarny, a bardziej na archaiczny rytuał kozła ofiarnego.
Co można powiedzieć podsumowując
Uważna lektura artykułów 19 i 20 ujawnia mglistą obecność figury mężczyzny wielokrotnie poddawanego penetracji. W artykule 19 fałszywa sugestia, że jakikolwiek tappā’u jest takim mężczyzną, uznawana jest za oszczerstwo. W artykule 20 skazanego tappā’u należy uczynić takim mężczyzną. Stąd rodzi się możliwa interpretacja: pod powierzchnią artykułu 20 kryje się nie tyle zakaz seksualności jako takiej, ile idea bezprawnie przywłaszczonej falicznej podmiotowości. Jeśli gwałt na innym mężczyźnie jest czynem, do którego w skrajnym sensie pretenduje jedynie państwo, to nadmiernie surowo karane jest nie po prostu akt seksualny, lecz forma działania wywrotowego.
Średnioasyryjski kodeks prawny jest jedynym źródłem mówiącym o regulacji prawnej praktyk jednopłciowych w starożytnej Mezopotamii. Odnotowuje sytuacje sądowe, w których za fałszywe oskarżenie i wymuszony seks między wolnymi mężczyznami groziła surowa kara, w tym napiętnowanie i kastracja. Ale artykuły 18–20 nie tworzą ogólnego zakazu kontaktów homoseksualnych. Opisują takie sytuacje jako naruszenie porządku społecznego i męskiego honoru w określonym kontekście — między równymi „sąsiadami", tappā’u.
Ann K. Guinan i Peter Morris proponują czytać te artykuły nie jako moralny przepis o „nienaturalności" seksu między mężczyznami, lecz jako środki przeciwko oszczerstwu i przemocy, mające na celu zachowanie hierarchii i reputacji w społeczeństwie patriarchalnym.
Mimo fragmentaryczności źródeł historycy ogólnie zauważają, że starożytni Mezopotamczycy, jak się wydaje, żyli z mniejszą liczbą tabu seksualnych niż wiele późniejszych kultur. Wiele praktyk, które później zaczęto potępiać, mogło wówczas uchodzić za dopuszczalne. Ale nie należy się łudzić i wyobrażać sobie „wolnej miłości" w starożytności. Życie seksualne i tak było wpisane w sztywny porządek statusu, władzy, podporządkowania i reputacji.

Literatura i źródła
- Zsolnay, Ilona, ed. Being a Man: Negotiating Ancient Constructs of Masculinity. Routledge, 2016.