Południowokoreańska prawniczka apeluje o opracowanie zasad służby dla transpłciowych żołnierzy
W Korei Południowej, pięć lat po głośnej sprawie przymusowo zwolnionej transpłciowej żołnierki Byun Hui-su, wciąż nie wprowadzono oficjalnych zasad regulujących służbę wojskową osób transpłciowych. W wywiadzie dla News Tomato prawniczka i działaczka na rzecz praw człowieka Park Han-hee, pierwsza w kraju wyoutowana transpłciowa prawniczka, wezwała Ministerstwo Obrony do opracowania jasnych wytycznych w celu ochrony praw personelu wojskowego, niezależnie od tego, czy zostali oni wcieleni do wojska, czy zaciągnęli się na ochotnika.
Według Park Han-hee obecne zasady badań lekarskich naruszają prawa osób transpłciowych. Obecnie transpłciowe kobiety (którym przy urodzeniu przypisano płeć męską) muszą przedstawić dowód poddawania się terapii hormonalnej przez co najmniej 6 miesięcy, aby zostać zwolnionym z czynnej służby. W przeciwnym razie mogą zostać powołane do wojska, gdzie – jak zauważa prawniczka – „ryzykują, że spotkają się z dyskryminacją i naruszeniami praw człowieka” z powodu braku mechanizmów ochronnych. Tymczasem w wielu innych krajach interwencja chirurgiczna lub hormonalna nie jest już obowiązkowa przy zmianie dokumentów.
Działaczka na rzecz praw człowieka nalega na konieczność zmiany regulaminów wojskowych. Obecne zasady wspominają o homoseksualnych żołnierzach tylko w sekcji „Zapobieganie incydentom”, co według niej jest podejściem fundamentalnie błędnym. Park sugeruje skorzystanie z doświadczeń takich krajów jak USA, Wielka Brytania i Kanada w celu opracowania niezależnej procedury składania skarg na dyskryminację, a także standardów dotyczących korzystania z pomieszczeń mieszkalnych, pryszniców i terapii medycznej dla personelu transpłciowego. Zauważa się, że jeszcze w 2023 r. Koreański Instytut Analiz Obronnych przygotował raport pokazujący, że ponad jedna trzecia personelu wojskowego w Korei akceptuje transpłciowych współpracowników, ale Ministerstwo Obrony nigdy nie opublikowało tych ustaleń.


